Minister bagatelizuje problem. "Znajdą sobie inne zajęcie" – mówi o pozbawionych pracy przez zakaz handlu

Wiceminister pracy bagatelizuje problem ludzi, którzy przez zakaz handlu stracą pracę
Wiceminister pracy bagatelizuje problem ludzi, którzy przez zakaz handlu stracą pracę Foto: Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Wiceminister pracy i polityki społecznej, Stanisław Szwed, przyznał, że zakaz handlu w niedziele może być problemem dla osób, które akurat w weekend chcą sobie dorobić i podreperować domowy budżet. Uważa jednak, że „ludzie sobie poradzą”.

Szwed w rozmowie z TVN24.pl przyznał, że zakaz może być „małym problemem” dla osób, które pracują tylko w weekendy. Chodzi głównie o młodzież i studentów – obowiązki edukacyjne uniemożliwiają im dorabianie w inne dni tygodnia. Szwed bagatelizuje ten problem.

– Tak ustaliliśmy przepisy, aby pracodawca łatwo mógł zagospodarować tygodniowy czas pracy pracownika i nie musiał stosować różnych kombinacji – twierdzi wiceminister.

Zakaz handlu w niedziele wchodzi w życie już od 1 marca 2018 roku. W marcu będą dwie niedziele, w które sklepy powinny zostać zamknięte – 11 i 18 marca.

– Myślę jednak, że przy tak niskim bezrobociu spokojnie sobie poradzą. Może te osoby znajdą sobie inne zajęcie na rynku, nie tylko w handlu. Warto zaznaczyć, że obecnie mamy duże zapotrzebowanie na pracowników, szczególnie w sferze usługowej. Pracodawcy narzekają, że brakuje im rąk do pracy – dodaje.

Twierdzi też, że sposoby na obejście zakazu, o jakich można czytać w mediach, to tylko plotki.

Stanisław Szwed zapowiada, że "jeżeli będą próby obejścia przepisów, to reagować będzie przede wszystkim Państwowa Inspekcja Pracy". Jak dodaje, PIP przeprowadza obecnie szkolenia dla inspektorów.
Trwa ładowanie komentarzy...