Jest decyzja inspektorów. Biedronka może zapłacić słoną karę za złamanie zakazu

Biedronka na dworcu w Świeciu była otwarta nielegalnie - uznała PIP. Sieci grozi 100 000 zł kary
Biedronka na dworcu w Świeciu była otwarta nielegalnie - uznała PIP. Sieci grozi 100 000 zł kary Foto: Marcin Stępień/Agencja Gazeta
Sklep sieci Biedronka na dworcu w Świeciu w niedzielę z zakazem handlu był otwarty nielegalnie – stwierdzili urzędnicy Państwowej Inspekcji Pracy. Handlowcy przyznali się do błędu. Teraz na Biedronkę może zostać nałożona kara w wysokości nawet 100 tysięcy złotych.

Sprawa dotyczy sklepu Biedronki w Świeciu. 18 marca ta placówka została otwarta, podobnie jak 7 innych – m.in. na Dworcu Centralnym w Warszawie. Co ciekawe, tydzień wcześniej, również w "zakazaną" niedzielę, Biedronka otworzyła tylko 5 sklepów.

Placówka sieci w Świeciu nie jest zlokalizowana na dworcu kolejowym, ale tuż obok dworca autobusowego. W środku nie ma kas, poczekalni czy dyspozytorni. Również wiaty dla autobusów są zlokalizowane poza terenem sklepu – donosi Dziennik.pl.

Jaka kara za złamanie zakazu handlu?
PIP przeprowadziła kontrolę w sklepie, inspektorzy uznali, że był on otwarty nielegalnie. Biedronka w sumie sama uznała, że otwarcie tego sklepu było przesadą, bo przedstawiciel sieci podpisał protokół. A to oznacza przyznanie się do winy.

Firma jest innego zdania. - Jeronimo Martins Polska, nie zgadzając się z wnioskami PIP, zgłosiło zastrzeżenia do protokołu. Zaznaczamy również, że w ostatnią niedzielę, 8 kwietnia, sklep Biedronka w Świeciu przy ul. Wojska Polskiego 90 był nieczynny. W naszej ocenie obiekt, w którym się znajduje, spełnia określone w ustawie wymogi dworca, w tym przypadku autobusowego. Jednak do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia statusu tego budynku w dialogu z właściwymi instytucjami publicznymi, sklep w tej lokalizacji w kolejne niedziele objęte zakazem handlu pozostanie nieczynny - odpowiadają na nasze pytania przedstawiciele firmy.

Teraz sprawę kary dla sieci rozstrzygnie sąd. Biedronce grozi grzywna w wysokości nawet 100 tysięcy złotych. Dolna granica kary to 1 tysiąc złotych.

Z takiego obrotu sprawy zadowoleni są związkowcy z Biedronki. Podkreślają, że nie traktują sprawy politycznie, chcą jedynie korzystać z przysługującego im prawa do wolnej niedzieli.

Mało nieprawidłowości
Inspektorzy pracy już od pierwszej niedzieli z zakazem handlu sprawdzają, czy sklepy rzeczywiście są zamknięte. 11 marca odwiedzili łącznie 7 tys. placówek handlowych, w 2,5 tys. przeprowadzili „czynności kontrolne”. Skala nieprawidłowości była jednak minimalna – wystawiono wtedy jedynie 3 mandaty po 1 tys. zł każdy. Lista ukaranych może się jednak wydłużyć, bo przedsiębiorcom zdarza się postrzegać zakaz w bardzo liberalny sposób.


Inspektorzy już marcu oficjalnie twierdzili, że jedynym sklepem Biedronki, który nie jest objęty niedzielnym zakazem handlu jest placówka na Dworcu Centralnym w Warszawie.
Trwa ładowanie komentarzy...