
Twoja firma jest na celowniku cyberprzestępców. Możliwe, że nawet została już zaatakowana, a ty o tym nie wiesz. Jak 90 proc. innych przedsiębiorstw. Ataki na sieci i systemy informatyczne to jedno z pięciu globalnych ryzyk o najwyższym prawdopodobieństwie wystąpienia. Polskie firmy wydają coraz więcej na sieciowe bezpieczeństwo, jednak ich działania nie są efektywne. Tak wynika z nowego raportu PwC dotyczącego cyberbezpieczeństwa w Polsce i na świecie.
Każdego dnia na całym świecie dochodzi do 117 tys. ataków hakerów. Przez cyberprzestępczość globalna gospodarka traci 375-575 mld dol. rocznie. W przeliczeniu na pojedynczą firmę to oznacza straty na poziomie 2,7 mln dol. co roku. Czy przedsiębiorcy są świadomi tych zagrożeń? Jak się przed nimi bronią? Czy potrafią wykryć atak? Aby odpowiedzieć na te pytania, PwC przepytał 9,7 tys. członków kadry kierowniczej ze 154 krajów. W Polsce badanie objęło 70 firm.
Jeśli spojrzeć na rosnące wydatki firm w Polsce na cyberbezpieczeństwo, wydaje się, że przedsiębiorcy zaczynają sobie zdawać sprawę z ryzyka. W 2013 roku przedsiębiorcy przeznaczali na ochronę 2,7 proc. budżetu IT. W tym roku już około 5,5 proc. Dla porównania, na świecie zanotowano spadek wydatków na ten cel.
Zarządzanie bezpieczeństwem w cyberprzestrzeni to w dużej mierze obszar działania IT, ale jednocześnie nie jest to tylko sprawa działu IT. Ryzyka związane z prowadzeniem biznesu w cyberprzestrzeni takie jak utrata reputacji, przerwa w sprzedaży, straty finansowe, kary od regulatora, kradzież tajemnicy handlowej - niosąca skutki dla innowacji, badań i rozwoju - to tematy ważne dla dyrektora finansowego, dyrektora sprzedaży, szefów ds. operacyjnych, służb PR czy pracowników. Dlatego powinny znaleźć się na mapie najważniejszych ryzyk monitorowanych przez rady nadzorcze i dyrektora audytu wewnętrznego.
Budowanie muru
Ataki są tym łatwiejsze, im bardziej popularne są systemy sieciowe. Przez nie można szybko uzyskać dostęp do firmowych serwerów. - Firmy nie zdają sobie sprawy z zagrożenia - ostrzegają eksperci PwC. Cały problem w tym, jak wydawane są pieniądze na ochronę. Wśród przedsiębiorców panuje przeświadczenie, że kupując zabezpieczenia techniczne, kupują rozwiązanie problemu. Stąd też zamiar wydania kroci głównie np. na informatyczne systemy anty-APT, czyli przeciwdziałające ukierunkowanym, zorganizowanym atakom. Jednocześnie firmy zapominają o czynniku ludzkim, czyli uświadamianiu swoich pracowników o niebezpieczeństwie. Tymczasem w ten sposób najłatwiej zaatakować firmę.
Tymczasem liczba incydentów na całym świecie wzrasta: w porównaniu do poprzedniego roku aż o 48 proc. Ataki dotyczą sektorów: finansowego, energetycznego, technologicznego czy też ochrony zdrowia. Coraz więcej incydentów to ataki hakerów wspieranych przez rządy. Brakuje za to regulacji wymuszających na przedsiębiorcach raportowanie cyberwłamań. Pomogłoby to w budowie systemu ochrony.
