
W ciągu ostatnich lat zarządzanie firmami coraz bardziej opierało się nie na kompetencjach miękkich, a na analizie danych. I choć nikt nie wątpi w korzyści z tego płynące, to nie mówi się o ciemnych stronach tego technicznego podejścia do zarządzania - a jedną z nich jest zabijanie w ten sposób innowacji - pisze w Harvard Business Review Roger Martin z Uniwersytetu w Toronto.
Roger Martin to specjalista ds. zarządzania, szef katedry Produktywności i Konkurencyjności w Rotman School of Management na uniwersytecie w Toronto. W swoim najnowszym artykule dla Harvard Business Review przekonuje, że im bardziej w zarządzaniu opieramy się na analizie danych, tym większa szansa, że zabijemy innowacje i kreatywność w firmie.
Analiza jedyną słuszną metodą? Ekspert wyjaśnia, że doktryna bycia "analitycznym menedżerem" jest prosta: słuszność każdej decyzji trzeba udowodnić, analitycznie i z wyprzedzeniem. Według Martina taki tryb pracy sprawdza się przy większości codziennych decyzji, prostych i dotyczących jasnych spraw.
Roger Martin, Harvard Business Review
Na kanwie tej teorii Martin przekonuje, że jeśli menedżer chce wszystkie swoje decyzje opierać na analizie, w dziedzinie innowacji czeka go sromotna porażka. Podejście takie zmusza bowiem szefów do proszenia o coś, czego pracownik nie będzie w stanie dostarczyć - czyli dowodu na profity z wprowadzenia innowacji.
"Gdy innowator przychodzi do nich z pomysłem, odpowiadają: udowodnij to. Te dwa menedżerskie słowa są najbardziej zabójcze dla innowacji" - wskazuje Martin.
To jednak nie koniec problemów, jakie może mieć taki szef. Najczęściej bowiem, pisze Martin, menedżer ten nie pomyśli, że to po jego stronie leży problem z tworzeniem innowacji - wręcz przeciwnie, będzie szukał winy u innowatora, który nie potrafi spełnić oczekiwań przełożonego. "Są odporni na fakt, że ustanawiają standard niemożliwy do spełnienia" - podkreśla autor HBR. Sami innowatorzy z kolei czują w głębi, że jedyny sposobem na sprawdzenie danego pomysłu jest jego wdrożenie w życie.
Czas przestawić głowy By to zmienić, menedżerowie firm muszą zacząć rozróżniać decyzje o zmienianiu istniejącego systemu od tych o tworzeniu czegoś zupełnie nowego. Wprowadzać prototypy, sprawdzać innowacje na małą skalę i w ten sposób generować dane, które pozwolą do przeanalizowania danego pomysłu na większą skalę.
