
Przez 9 godzin i 31 minut żaden z internautów w Korei Północnej nie był w stanie uzyskać połączenia z siecią. Kraj stał się całkowicie “offline" po wieczornym ataku hakerów, choć to ostatnie wcale nie jest pewne.
REKLAMA
Do tej pory nie jest całkowicie jasne, czy przyczyną awarii były problemy techniczne czy też atak hakerów. Pierwsze podejrzenia padły na Stany Zjednoczone, które kilka dni temu zapowiedziały akcje odwetową w zamian za atak na wytwórnię filmową Sony Picture. Gdyby tak było w istocie, byłby to największy w historii atak hakerski. Nie ma oficjalnego komentarza Pjongjangu do tych wydarzeń. Warto jednak wspomnieć, że znana grupa Anonymous zapowiedziała po ataku na Sony odwet wobec Korei Północnej.
Tymczasem jest już oficjalna reakcja Waszyngtonu. Biały Dom zaprzeczył jakoby miał cokolwiek wspólnego z problemami Korei. Doug Madory z amerykańskiego koncernu monitorującego internet Dyn powiedział, że Amerykanie obserwowali pogarszającą się łączność północnokoreańskiej sieci ze światem zewnętrznym, aż Korea Północna stała się całkowicie "offline".
Całkowita awaria sieci nastąpiła o godzinie 3 nad ranem naszego czasu. Oprócz strony agencji prasowej KCNA padły strony niektórych gazet i serwisy prowadzone przez rząd. Działania części z nich nie udało się naprawić do tej pory.
Żródło: tvn24.pl
