2015: specjaliści od nowych technologii pilnie poszukiwani. Eksperci zapowiadają zmiany na rynku pracy

Według prognoz takie kolejki w urzędach pracy przejdą do historii
Według prognoz takie kolejki w urzędach pracy przejdą do historii FOT . MARCIN STEPIEN / AGENCJA GAZETA
Coraz niższe bezrobocie i wyższe zarobki - czy taka przyszłość czeka polski rynek pracy? Wiele na to wskazuje, choć nie wszyscy skorzystają z tych zmian. Zwycięzcami będą specjaliści od nowych technologii.


Informacje o tak dobrej sytuacji na rynku pracy mogą zaskakiwać w kontekście danych podawanych przez Główny Urząd Statystyczny. Pod koniec listopada GUS informował, że bezrobocie w październiku spadło do 11,3 proc., czyli było o zaledwie 0,2 punktu proc. mniejsze niż we wcześniejszym miesiącu.


Jeszcze mniej optymistycznie wyglądała sytuacja młodych. W grupie 15–24 lata pod koniec 2014 r. ponad 23 proc. było bez pracy. Na szczęście było to o 3,6 pkt proc. mniej niż w ostatnim kwartale 2013 r. Mimo to specjaliści od zatrudnienia z optymizmem patrzą na polski rynek pracy.


Demografia i technologia
Według analityka finansowego Michała Stopki w 2018 r. bezrobocie w Polsce może wynieść zaledwie 5 proc. W jego opinii podstawą tego sukcesu nie będą działania rządu pobudzające rynek pracy lecz czynniki demograficzne. Roczniki urodzone pod koniec lat 90. są znacznie mniej liczebne od urodzonych w okresie baby-boomu u schyłku PRL.


Nieco inaczej na problem patrzą specjaliści z firmy Work Service, zajmującej się usługami HR. Ich zdaniem również zmierzamy w stronę „rynku pracownika”, jak ekonomiści nazywają sytuację, gdy to poszukujący pracy dyktują obowiązujące na nim reguły. Tajemnicą spadku bezrobocia będzie szybki rozwój niektórych branż gospodarki. Według Work Service w 2015 r. wzrośnie zatrudnienie w sektorach produkcyjnych, nowych technologiach, informatyce, energetyce, medycynie i motoryzacji.

Już w 2014 r. pracodawcy zauważali, że coraz częściej mają problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Jak prognozuje Work Service w 2015 r. deficyt pracowników w sektorze IT sięgnie 20 proc. stanowisk. Łatwo o pracę będą mieli również analitycy finansowi i inżynierowie.

Szansa dla absolwentów
Warto zauważyć, że są to branże w których absolwenci tuż po studiach mogą liczyć na wysokie zarobki. Według raportów rekordy biją młodzi informatycy zarabiający średnio około 4,5 tys. zł. brutto miesięcznie. Wśród zawodów wymienionych przez Work Service znajdują się również analitycy finansowi. Według "Forbesa" zarobki doświadczonych specjalistów mogą wynieść tu nawet około 7 tys. netto miesięcznie. Na znacznie niższe płace mogą liczyć początkujący absolwenci kierunków inżynieryjnych - średnio ok. 2300 zł.

Coraz większy deficyt pracowników w tych branżach może sprawić, że jeszcze bardziej wzrosną wynagrodzenia. Z analiz Work Service wynika, że 84 proc. osób skłonnych do emigracji zarobkowej za główny powód wyjazdu z kraju wskazało wyższe zarobki. W 2014 r. ponad połowa pracowników oczekiwała wzrostu swoich pensji, tymczasem tylko 5 proc. pracodawców planowało spełnić te żądania.

Być może w roku 2015 r. oczekiwania pracowników i ich pracodawców nie będą już tak wyraźnie się rozmijać. Presję na pracodawców i menedżerów zwiększać będzie ryzyko wyjazdu niezadowolonego z zarobków specjalisty do pracy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Można się również spodziewać, że nowym narzędziem pracowników będzie praca zdalna, głównie dla informatyków. Tak zwanie freelancerzy wykorzystują do poszukiwania tego typu pracy portale społecznościowe, takie jak peopleperhour.com. Zdaniem specjalistów od rynku pracy jest to kolejny przejaw odchodzenia do przeszłości czasów bezpiecznego, stabilnego zatrudnienia.

Druga strona medalu
Prognozy takich firm jak Work Service często krytykowane są za rozmijanie się z szarą rzeczywistością polskiego rynku pracy. Szczególnie raporty mogą irytować osoby słabiej zarabiające. W jednym z komentarzy pod rankingiem wymarzonych zawodów czytamy:

Mamy deficyt w branży ekonomii i finansów? To dlaczego banki zwalniają ludzi?  Mamy deficyt prawników? To dlaczego zamyka się dostęp do zawodu prawnika i krzyczy się na reformę Gowina o uwolnieniu zawodu? Deficyt w branży motoryzacyjnej? A mamy jakieś fabryki własne? Bo te obce to raczej zwalniają pracowników - do tego niska sprzedaż nowych aut...

Polski rynek pracy krytykują także organizacje międzynarodowe. W raporcie „OECD Employment Outlook 2014” eksperci nisko ocenili m.in. poziom zarobków, nierówności w pensjach, ryzyko utraty pracy i komfort pracy w Polsce. Nasz kraj zajął dopiero 26 miejsce (szóste od końca) pod względem wysokości zarobków. Wydaje się więc, że to pensje wciąż są podstawowym czynnikiem kształtującym nasz rynek pracy.

Polacy są jednocześnie jednym z najbardziej zapracowanych narodów Europy. W 2012 r. przepracowaliśmy średnio 1929 godzin. Przed nami byli jedynie... Grecy (o 100 godzin więcej). W obu wypadkach głównym problemem rynku pracy jest niska wydajność pracowników.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili