
Specjalne strefy ekonomiczne powstaną w miejscach, gdzie rząd ma zamiar wygaszać nierentowne kopalnie – o takich rewelacjach, zapowiedzianych jakoby przez wicepremiera Janusza Piechocińskiego, pisały niektóre polskie media. I faktycznie: minister gospodarki zadeklarował, że w miejscach, gdzie kopalnie zostaną zlikwidowane, pracownikom pomogą strefy ekonomiczne. Ale wcale nie oznacza to, że SSE tam powstaną.
Piechociński, m.in. według serwisu nettg.pl, miał zapowiedzieć utworzenie SSE w zamian za zamykane kopalnie. Problem w tym, że wicepremier wcale tego nie zapowiedział, chociaż faktycznie mówił dziennikarzom o „mechanizmach” mających przyciągać inwestorów.
Kopalnie na Śląsku, a także w Małopolsce dysponują sporymi, bardzo ciekawymi terenami,(...) w związku z tym, jest równolegle przygotowany mechanizm na rzecz przejmowania tych terenów, dozbrajania ich i przyciągania inwestorów. A to dlatego, że chcielibyśmy zachować ich potencjał na rzecz działalności produkcyjnej, wytwórczej i przemysłowej.
Specjalne strefy ekonomiczne (SSE) to wyodrębnione administracyjnie obszary Polski, gdzie inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Celem funkcjonowania tego instrumentu wsparcia jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji i promocję tworzenia miejsc pracy.
- Są duże możliwości szybkiego wprowadzenia tych terenów do stref ekonomicznych – uspokajał górników minister gospodarki. Część branżowych mediów słowa Piechocińskiego traktuje jako zapowiedź utworzenia w miejsca zamykanych kopalń specjalnych stref ekonomicznych.
