
Przychodzisz trzeci raz do tej samej knajpy i dostajesz za to np. darmowe piwo. A wszystko to od aplikacji Everytap, która jest swoistym programem lojalnościowym dla bywających na mieście. Nowatorski pomysł Polaków przyjął się nawet w... Gwatemali. Dlatego trzeba było zrobić hiszpańską wersję językową aplikacji.
Everytap startuje więc jako program lojalnościowy, ale już na wstępie jest bardziej zaawansowany od tych, z których mogłeś do tej pory korzystać. Typowy program lojalnościowy w restauracjach i kawiarniach polega na zbieraniu znaczków przy każdym zamówieniu: kupiłeś kawę, więc dostaniesz stempelek na karcie lub punkt w specjalnej aplikacji. Dzięki Everytap w większości przypadków nie musisz wyciągać portfela lub telefonu z kieszeni. Jak? Dzięki beaconom.
Obecnie w aplikacji zbiera się pulę punktów za wizyty w lokalu i kupno promowanych pozycji z menu. W tym drugim przypadku telefon trzeba wyciągnąć jednak z kieszeni i przyłożyć go po prostu do beaconu. Jeśli uzbiera się wystarczającą liczbę punktów, właściciel lokalu będzie mógł zaoferować np. darmową kawę, obiad czy wejście na koncert.
Jednak program lojalnościowy dla klientów to nie wszystko. Założyciele Everytap myślą o współpracy nie tylko z lokalami, ale też z konkretnymi producentami, co otworzy dla nich nowe drogi marketingu. – Myślimy tu raczej o trochę mniejszych graczach, pokroju AleBrowaru czy Fritz-Koli – stwierdza Pachucki. Przykłady akcji? Zamówienie kilkunastu kieliszków alkoholu danego producenta w trakcie weekendu w kilku lokalach. Sam producent może nagrodzić wtedy klienta za udział w zabawie. Ma też dostęp do statystyk dotyczących spożycia jego produktów w lokalach.
Aplikacja działa od kilku miesięcy, ale początkowo obecna była wyłącznie na iPhone'ach.
Od stycznia testowaliśmy też wersją na Androida i mieliśmy z nim chyba mniej problemów niż z iOS-em. W przypadku iPhone'ów musieliśmy chociażby poczekać na aktualizację systemu, bo telefony traciły połączenie z urządzeniami Bluetooth po kilku minutach.
