
Kilka tygodni temu legendarny finansista Paul Tudor Jones ostrzegał na konferencji TED w Kanadzie, że rosnąca przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi doprowadzi do wojny, rewolucji lub wyższych podatków. Bogacz nawoływał do natychmiastowego usunięcia nierówności, gdy jeszcze jest to możliwe. Na Jones'a spadła teraz fala krytyki, bo jak się okazało, tydzień po przemówieniu kupił luksusową willę za bagatela… 71 mln dolarów.
Ta prognoza jest łatwa do przewidzenia. Luka pomiędzy najbogatszymi, a najbiedniejszymi zostanie zamknięta. Historia zawsze tak robi. To zwykle dzieje się z trzech powodów – przez rewolucję, wyższe podatki lub wojnę. Wyższe marże nie zwiększają bogactwa społecznego. Faktycznie zaostrzają nierówność dochodów, a to nie jest dobra rzecz. 10 proc. topowych amerykańskich rodzin jest właścicielami 90 proc. akcji. Kapitalizm jest oparty na sprawiedliwości…Nie jestem przeciwko postępowi. Ale proszę o uznanie, że wraz ze wzrostem zamożności lub zysków powinna przyjść, musi...większa odpowiedzialność społeczna przedsiębiorstw.
Tymczasem zwolennicy miliardera argumentują, że może on robić ze swoim majątkiem cokolwiek, na co tylko będzie miał ochotę i wcale nie wyklucza to, że w kwestii nierówności ma rację.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
