Open space to zło? 5 rzeczy, które denerwują w otwartych biurach

Open space'y miały być rewolucją dla firm, ale coraz częściej są ostro krytykowane
Open space'y miały być rewolucją dla firm, ale coraz częściej są ostro krytykowane Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Dzwoniący telefon, głośne rozmowy, stale przychodzące przesyłki, krzyki z jednego końca sali na drugi i kłótnie o to czy zasłonić okna. Naprawdę nie potrzeba naukowych badań, by potwierdzić, że praca w takich warunkach prowadzi do wyższych poziomów stresu i nadciśnienia. Open space pozostaje jednak najpopularniejszym typem organizacji biura.


Początki open space'u przypisuje się zazwyczaj zmianom w sposobie pracy w drugiej połowie XIX wieku w Ameryce Północnej. Sektor usług rósł wtedy w siłę. Część ekspertów za pierwsze w historii biuro open space podaje budynek administracyjny firmy Larkin, który otwarto w 1906 roku. Za jego projektem, przypominającym fabrykę, ale z biurkami zamiast taśm montażowych, odpowiadał Frank Lloyd Wright, jeden z najważniejszych projektantów XX wieku.
Polskie przepisy precyzują wymiary miejsca pracy. Osoba zatrudniona w stałym pomieszczeniu musi mieć zapewnione co najmniej 13 metrów sześciennych wolnej objętości pomieszczenia i 2 metry kwadratowe podłogi, których nie zajmują firmowe sprzęty. Oczywiście żadne z powyższych nie ma zastosowania, jeśli pracownicy zatrudnieni są na jakikolwiek rodzaj umowy cywilnoprawnej.


Współczesne biura oparte na otwartej przestrzeni mają poprawiać komunikację między zespołem, tworzyć wrażenie równości wszystkich pracowników i wspierać kreatywność. Czemu więc po kilku godzinach spędzonych za biurkiem w rzędzie biurek, które stoją obok kolejnego rzędu biurek mamy często ochotę pozabijać naszych współpracowników zamiast „budować koleżeńskie więzi”? Powodów jest kilka.

TELEFON
W każdym biurze musi przytrafić się taka osoba. Jak każdy z pracowników cały dzień spędza przed biurkiem, na którym leży jej telefon. Jak każdy mogłaby wyciszyć w nim dźwięk, bo wystarczy, że komórka zawibruje, by zwrócić na nią uwagę. Jednak regularnie każdy z pracowników raczony jest najnowszym hitem Taylor Swift lub domyślnym dzwonkiem Nokii.

„Muszę być stale pod telefonem. A co jeśli ktoś zadzwoni jeśli będę akurat w drugim pomieszczeniu” nie jest, niestety, żadnym wytłumaczeniem. Jeśli ktoś ma być stale pod telefonem, to niech go po prostu nosi ze sobą w kieszeni.
Głośne rozmowy i muzyka
Z telefonami wiąże się kolejny punkt: głośne rozmowy. I chodzi o te zarówno telefoniczne, jak i osobiste/osobowe. Open space pozwala na błyskawiczne mini-spotkanie i omówienie postępów pracy, ale pozwala też na wysłuchanie streszczenia ostatniego odcinka telewizyjnego serialu. Wszelkie dźwięki biurowe, których nie chcemy słyszeć, zmniejszają produktywność.


By odciąć się od wspomnianych dźwięków pracownicy bardzo często słuchają muzyki. Ważne jednak, by nie przesadzać z głośnością i wyposażyć się w odpowiednie słuchawki, które tłumią muzykę wydobywającą się na zewnątrz. Przysłuchiwanie się stłumionemu albumowi AC/DC również nie pomaga w kreatywnym myśleniu.
Prośby o pomoc
Kolejnym plusem open space'u, którym go sprzedawano, jest możliwość łatwego skomunikowania się z kimkolwiek o jakiejkolwiek porze. Każdy widzi, czy druga osoba jest akurat czymś zajęta i czy może podejść lub wychylić się, by o coś zapytać.

Zazwyczaj działa to dobrze wyłącznie dla osoby pytającej. Osoba pytana często tylko pozornie nie jest niczym zajęta, a znajomi mają tendencję do proszenia o radę akurat po zakończeniu jakiejś czynności. Czyli - przychodzą, jak tylko masz chwilę na złapanie oddechu.
Zaglądanie przez ramię
Oprócz dźwięków, głównym zastrzeżeniem pracowników do otwartych przestrzeni jest brak prywatności. Sąsiad zagląda ci przez ramię i czyta artykuł, który właśnie tworzysz. Dziwak z biurka za tobą podgląda, gdy sprawdzasz rozkład jazdy – już wie, którym tramwajem wracasz do domu. Szef przechodzi co chwilę, by wydrukować coś w pobliskim pomieszczeniu. Uwaga jest ciągle rozproszona.
Dostęp do światła
Niestety, ale część biur z otwartym planem nie zapewnia jeszcze jednej ważnej rzeczy: dostępu do światła słonecznego. Sztuczne światło szybciej męczy. Bez tego naturalnego nasze organizmy nie funkcjonowałyby odpowiednio. Jakiekolwiek ograniczenie dostępu do niego skutkuje sennością i drażliwością.

Zgodnie z przepisami, pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom stały dostęp do światła dziennego. Chyba, że otrzymał wcześniej zezwolenie od okręgowego inspektora pracy lub nie zatrudnia swoich pracowników na umowę o pracę.

Biurowe zdrowie
W 2009 roku Asia-Pacific Journal of Health Management opublikował artykuł, z którego wynikało, że aż 90 proc. wszystkich dotychczasowych badań dotyczących open space'ów łączyło te właśnie warunki pracy z problemami zdrowotnymi, takimi jak stres i nadciśnienie. Zaprojektowanie budynku może nie być tak trudne jak odpowiednie go wykorzystanie. Rozwiązaniem mogłoby być zapewnienie pracownikom open space'u specjalnych pomieszczeń, w których mogliby się zamknąć i skupić wreszcie na pracy.

Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili