6 powodów, dla których notatnik i długopis nadal są lepsze od najlepszego smartfona i tabletu

7 powodów, dla których notatnik i długopis nadal są lepsze od najlepszego smartfona i tabletu
7 powodów, dla których notatnik i długopis nadal są lepsze od najlepszego smartfona i tabletu Fot. 123rf.com
Tablet zamiast długopisu i zeszytu w szkole, smartfon zamiast notatnika na studiach czy pracy. Zapewne tak, zdaniem wielu osób, powinna wyglądać przyszłość, jeśli nie teraźniejszość. Ale chociaż nasze telefony potrafią coraz więcej, to w biznesie nie udało im się zastąpić tradycyjnego notatnika i długopisu. I słusznie, bo kartka papieru jest często o wiele lepsza – nie tylko do notowania.


– Od lat próbowałem różnych aplikacji, wirtualnych notatników, w różnych smartfonach i zawsze wracam do tego poczciwego, czarnego notatnika – powiedział nasz naczelny Tomasz Machała, gdy usłyszał o czym będę pisać. Fakt, że od ponad 3 lat Machała jest bardziej managerem niż dziennikarzem nie zmienił tego, że na co dzień uważa papier i długopis za lepszy od elektronikii.


Ja sam, idąc po raz pierwszy do pracy, nie sądziłem, że będę częściej używał tradycyjnego systemu zapisu, niż nowoczesnych technologii. A jednak – okazało się to nie tylko wygodniejsze, ale czasem wręcz nie do zastąpienia. Oto 7 powodów, dla których smartfony nigdy nie zastąpią porządnego notatnika – nie tylko w biznesie, ale wielu innych rodzajach pracy.

1. Pisze się szybciej i łatwiej

Oczywiste jest, że na żadnym smartfonie ani tablecie nie będziemy pisać tak szybko, jak na papierze. Na pewno też jest to o wiele wygodniejsze, bo po prostu intuicyjne – tym bardziej od kiedy klawiatury telefonów są dotykowe. To także o wiele wygodniejsze – można notować w praktycznie każdych warunkach. Notatnik, w przeciwieństwie do elektroniki, nie przymarznie i da się go obsługiwać w rękawiczkach.

2. Nigdy się nie rozładuje

Rzecz równie ważna, co oczywista. Wychodząc na cały dzień, np. na ciąg spotkań, trudno liczyć, że nasz smartfon wytrzyma cały czas bez ładowania. A nie ma nic gorszego niż telefon, który rozładowuje się akurat wtedy, kiedy musimy coś zapisać – nawet numer telefonu.

3. Papier zniesie wszystko, czyli nie tylko słowa

Nie raz już zdarzało mi się, że podczas spotkania, czy to w firmie czy np. na wywiadzie, musielismy coś rozrysować. Strategię, strukturę, mapę myślową – coś więcej, niż tylko ciąg tekstu. Na smartfonie do zwykłego rysowania zazwyczaj musimy mieć oddzielną aplikację, a i wtedy nie jest to zbyt wygodne ani precyzyjne. Dodatkowo, ekran to spore ograniczenie przestrzeni, co w przypadku notatników po prostu nie występuje. Jak się kończy jedna kartka, to mamy następną.

4. O wiele lepiej się zapamiętuje

Nie bez powodu nauczyciele i wykładowcy wiecznie przynudzają o robieniu notatek. Ręczne zapisywanie nowych informacji mocno utrwala je w mózgu - w przeciwieństwie np. do wstukania ich przez klawiaturę smartfona. Wszystko przez to, jak angażuje się mózg w daną czynność. Jak zaś dowodzi Harvard Business Review, również rozumiemy dane pojęcia i zjawiska lepiej, jeśli je opiszemy na kartce papieru. HBR przy okazji poleca, by pracowników firmie raz na jakiś czas na spotkaniu kompletnie odciąć od elektroniki – i dać im kartkę papieru. Eksperyment podobno znacznie zwiększa kreatywność.

5. Na spotkaniach jest bardziej dyskretny i elegancki

Powiedzmy to wprost – nawet jeśli druga osoba wie, że notujemy to co mówi, to gapienie się w telefon na spotkaniu po prostu wygląda niegrzecznie. A bez patrzenia w ekran pisać trudno. Notatnik tego drugiego problemu nie rozwiązuje, ale pozwala dokonywać notatek zdecydowanie bardziej dyskretnie i elegancko, bez wielkiej szkody dla kontaktu wzrokowego z rozmówcą.

6. Jest trwalszy od jakiejkolwiek elektroniki

Niestraszne są mu upadki, uderzenia czy podróżowanie w torbie razem z kluczami i milionem innych rzeczy. W zasadzie informacji zapisanych w notatniku mogą pozbawić nas tylko 3 sytuacje: jego kompletne zalanie, spalenie lub zgubienie. Oczywiście, są to czynniki tak samo zabójcze dla smartfonów, więc nadal notatnik wygrywa. A przy zalaniu istnieje spora szansa, że woda pocieknie tylko po brzegach, zaś środek zostanie nietknięty. W przypadku elektroniki taka nadzieja byłaby bardzo złudna.

Napisz do autora: michal.wasowski@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0Podwójna jakość produktów w Europie potwierdzona. Ale to nie Polacy są gorszym sortem
0 0"Zielone kłamstwo" w Polsce. Tak próbują cię nabrać wielkie firmy
0 0Buty i piłki Adidasa polecą w kosmos. Chodzi o coś więcej niż trening dla astronautów
0 0Plan Szwedów: ZERO ofiar śmiertelnych na drogach. Oto czego możemy się od nich nauczyć
0 0Wyniki finansowe Ubera znów nisko pod kreską. Inwestorzy tracą cierpliwość

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Ujawniają kulisy współpracy ze znaną siecią sklepów. Dziesiątki milionów długów i próby samobójcze
0 0Sapkowski przyznaje, że spór z CD Projektem go przerósł. "Pieniądze nic dla mnie nie znaczą"

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili