
Latamy w kosmos, tworzymy coraz mądrzejsze maszyny, ale wiele problemów społecznych czy zdrowotnych nadal jest dla nas nie do przeskoczenia. Samsung pokazał właśnie, że również wielkie korporacje tworzą rozwiązania przydatne ludziom - "dodatkową pamięć", dzięki której chorzy na Alzheimera np. nie zgubią się w drodze do domu. Oto przykłady małych-wielkich odkryć, które pokazują jak technologie mogą służyć ludziom.
REKLAMA
Aplikacje na smartfony w służbie chorym
Backup Memory od Samsunga ma niejako zastępować pamięć osobom z wczesnymi objawami choroby Alzheimera. Aplikacja została stworzona przez specjalistów z tunezyjskiego oddziału Samsunga i 3SG BBDO, przy wsparciu Tunezyjskiego Stowarzyszenia Alzheimerowskiego i ma stymulować ginącą pamięć chorych, poprzez identyfikowanie bliskich im osób w otoczeniu.
Backup Memory od Samsunga ma niejako zastępować pamięć osobom z wczesnymi objawami choroby Alzheimera. Aplikacja została stworzona przez specjalistów z tunezyjskiego oddziału Samsunga i 3SG BBDO, przy wsparciu Tunezyjskiego Stowarzyszenia Alzheimerowskiego i ma stymulować ginącą pamięć chorych, poprzez identyfikowanie bliskich im osób w otoczeniu.
Jeśli w obszarze 10 m od osoby dotkniętej chorobą Alzheimera znajduje się ktoś bliski, aplikacja w telefonie chorego wyświetla mu zdjęcia i informacje o tym kimś oraz o łączących go z chorym relacjach.
Warunkiem jest to, aby i chory i osoba mu bliska miały aplikacje uruchomione na swoich smartfonach. Oczywiście wcześniej do urządzenia muszą zostać wgrane wszystkie materiały z przeszłości pacjenta, które mogą stymulować u niego wywołanie wspomnień. Pierwsze testy napawają optymizmem: według chorych faktycznie spełnia ona swoje zadanie, a nawet spowalnia proces utraty danych. Aplikacja dostępna już Google Play, ma być jeszcze doskonalona, tak by dzięki niej bliscy chorego mogli uzyskać informacje o jego lokalizacji w czasie rzeczywistym.
Samsung pracuje społecznie
Ale to nie jedyna aplikacja inżynierów Samsunga, która pomaga chorym. W ubiegłym roku pracownicy austriackiego oddziału firmy, wspólnie z Wydziałem Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wiedeńskiego, opracowali aplikację Power Sleep, która pozwala zwiększyć moc obliczeniową potrzebną naukowcom do badań.
Ale to nie jedyna aplikacja inżynierów Samsunga, która pomaga chorym. W ubiegłym roku pracownicy austriackiego oddziału firmy, wspólnie z Wydziałem Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wiedeńskiego, opracowali aplikację Power Sleep, która pozwala zwiększyć moc obliczeniową potrzebną naukowcom do badań.
Aplikacja wykorzystuje smartfony użytkowników w czasie, gdy Ci śpią, do dokonywania niewielkich obliczeń, po wykonaniu których odsyła wynik naukowcom z Uniwersytetu. Dla badaczy, którzy wciąż borykają się z brakiem odpowiednich mocy obliczeniowych, to ogromny krok do tego, aby pchnąć ich badania do przodu. Aplikacje nie korzystają z dodatkowego przesyłania danych, tylko z WiFi - i tylko wtedy, gdy bateria smartfonu jest całkowicie naładowana.
Softwear do pomagania
Apple poszło dalej niż wymienione powyżej firmy i wyprodukowało nie tyle jedną aplikację, co całą platformę do tworzenia aplikacji diagnostycznych. Z oprogramowania, działającego na zasadzie Open Source, bezpłatnie korzystać mogą wszyscy naukowcy potrzebujący danych do kontynuacji badań nad astmą, rakiem piersi, chorobami układu krążenia czy zespołem Parkinsona.
Apple poszło dalej niż wymienione powyżej firmy i wyprodukowało nie tyle jedną aplikację, co całą platformę do tworzenia aplikacji diagnostycznych. Z oprogramowania, działającego na zasadzie Open Source, bezpłatnie korzystać mogą wszyscy naukowcy potrzebujący danych do kontynuacji badań nad astmą, rakiem piersi, chorobami układu krążenia czy zespołem Parkinsona.
ResearchKit dostępny jest na iPhonach, z których może utworzyć w każdej chwili narzędzie diagnostyczne. Chory instalując stosowną aplikację z Research Kid na smartfonie Apple’a, godzi się na udostępnianie naukowcom danych z monitoringu jego organizmu pobieranych przez daną aplikację poprzez sensory w iPhonach
Bądź moimi oczami
Pozostając jeszcze chwilę przy iPhonach, warto wspomnieć o świetnej aplikacji Hansa Jørgena Wibera, który stworzył narzędzie ułatwiające życie osobom takim jak on sam, czyli niedowidzącym.
Pozostając jeszcze chwilę przy iPhonach, warto wspomnieć o świetnej aplikacji Hansa Jørgena Wibera, który stworzył narzędzie ułatwiające życie osobom takim jak on sam, czyli niedowidzącym.
Dzięki tej aplikacji osoba niepełnosprawna może, łącząc się poprzez iPhone’a, wykorzystać oczy osoby zdrowej do zobaczenia tego, co znajduje się w obszarze widzenia kamery urządzenia z systemem iOs. Aplikację o nazwie Be My Eyes można pobrać z App Store.
Słomka, która napoi
Na stronach Polskiej Akcji Humanitarnej możemy przeczytać, że „co roku z powodu braku czystej wody i odpowiednich warunków sanitarnych umiera 2 miliony ludzi – to tak, jakby z powierzchni świata znikało miasto wielkości Warszawy".
Na stronach Polskiej Akcji Humanitarnej możemy przeczytać, że „co roku z powodu braku czystej wody i odpowiednich warunków sanitarnych umiera 2 miliony ludzi – to tak, jakby z powierzchni świata znikało miasto wielkości Warszawy".
To dlatego PAH od lat wspiera akcję budowy studni i wodociągów, w miejscach gdzie dostęp do czystej wody jest bardzo trudny. To dlatego też szwajcarska firma Vestergaard postanowiła przyjść z pomocą tym 780 mln ludzi, którzy z dostępem do zdatnej do picia wody mają problem i opracowała super proste w swojej budowie urządzenie do filtracji brudnej wody.
Ich wynalazek o nazwie Life Sraw został wymieniony w rankingu "Forbes'a" wśród rzeczy, które znacząco wpłynęły na jakość ludzkiego życia. Co więcej, Life Sraw trafiła w tym zestawieniu do pierwszej dziesiątki. To ok. 25-centymetrowa plastikowa rurka z wbudowanymi w środek całkowicie mechanicznymi filtrami o rozmiarze nawet 0,2 mikrona, która jest wstanie zatrzymać bakterie (salmonella, gronkowce) i inne mikroorganizmy. Dzięki niej użytkownik może pić wodę nawet z kałuży czy stawu, bez konieczności wymiany filtrów nawet i rok. Filtry starczają na oczyszczenie 1000 l płynu.
Koniec z wyciekami ropy
Równie prosty w działaniu, choć skomplikowany w swojej budowie wynalazek, powstał w Ohio State University. Tamtejsi badacze skonstruowali rodzaj nierdzewnej stalowej nano-siatki, która potrafi doskonale oddzielić olej od wody. Siatka przepuszcza wodę, a olej zatrzymuje na powierzchni materiału.
Równie prosty w działaniu, choć skomplikowany w swojej budowie wynalazek, powstał w Ohio State University. Tamtejsi badacze skonstruowali rodzaj nierdzewnej stalowej nano-siatki, która potrafi doskonale oddzielić olej od wody. Siatka przepuszcza wodę, a olej zatrzymuje na powierzchni materiału.
Choć naukowcy z Ohio wciąż pracują nad udoskonaleniem swojego wynalazku, już dziś wiadomo, że ich odkrycie to milowy krok w technice oczyszczania wycieków ropy, które zagrażają przyrodzie i na wiele lat potrafią zniszczyć ekosystem na danym obszarze. Co ważne, wynalazek amerykańskich badaczy, podobnie jak słomka Szwajcarów, byłby niezwykle tanim sposobem ratowania środowiska przed katastrofalnymi skutkami zanieczyszczenia ropą.
Proteza z drukarki
Skoro można już drukować domy, części samochodowe, zabawki, a nawet jedzenie, to dlaczego nie protezy dla niepełnosprawnych. Do takiego właśnie wniosku doszedł Mick Ebeling, prezes Fundacji Not Impossible Labs, który wraz ze specjalistami z Intela i Preciparta, oraz z neurobiologię MIT i twórcą Robohand, stworzył sposób wydruku protezy ręki.
Skoro można już drukować domy, części samochodowe, zabawki, a nawet jedzenie, to dlaczego nie protezy dla niepełnosprawnych. Do takiego właśnie wniosku doszedł Mick Ebeling, prezes Fundacji Not Impossible Labs, który wraz ze specjalistami z Intela i Preciparta, oraz z neurobiologię MIT i twórcą Robohand, stworzył sposób wydruku protezy ręki.
Podobnie jak wynalazki dla ludzkości opisane powyżej, ten także okazał się wyjątkowo tani i szybki w ostatecznej produkcji. Czas wyprodukowania protezy 3D wyniósł bowiem 100 dolarów, a proces druku trwał tylko 6 godzin.
Okulary prześwietlające nowotwór
Zespół dr. Samuela Achilefu, profesora radiologii i inżynierii biomedycznej Washington University School of Medicine w St. Louis skonstruował okulary, za pomocą których onkolog może wykryć guza i dokładnie go obejrzeć. Okulary potrafią bowiem precyzyjnie oddzielać obraz tkanki zdrowej od chorej.
Zespół dr. Samuela Achilefu, profesora radiologii i inżynierii biomedycznej Washington University School of Medicine w St. Louis skonstruował okulary, za pomocą których onkolog może wykryć guza i dokładnie go obejrzeć. Okulary potrafią bowiem precyzyjnie oddzielać obraz tkanki zdrowej od chorej.
Dzięki temu np. w czasie operacji guza, chirurg może dokonywać dokładniejszych cięć, lepiej pozbywając się tkanki chorej i minimalizując straty (nadmierne cięcia) tkanki zdrowej. Wynalazek nadal jest w fazie testów, ale jeśli te potwierdzą jego skuteczność, zdecydowanie zmniejszy on liczbę ponownych operacji, które zwykle przechodzą osoby chore. Niestety, dotychczasowa technologia, która nie pozwala na dostatecznie dokładne rozpoznanie stopnia rozwoju guza, często skazuje pacjentów na ponowne operacje. Okulary mają wyeliminować taką konieczność.
[i[Napisz do autora: izabela.marczak@innpoland.pl[/i]
