W Choczewie ma potencjalnie powstać jedna z polskich elektrowni jądrowych.
W Choczewie ma potencjalnie powstać jedna z polskich elektrowni jądrowych. Fot. Krzysztof Katka / Agencja Gazeta

Stowarzyszenie "Wydma Lubiatowska" oraz Greenpeace żądają zaprzestania prac geologicznych w ramach przygotowań do ewentualnej budowy elektrowni jądrowej w gminie Choczewo w województwie pomorskim. Z kolei PGE twierdzi, że roboty wiertnicze nie są prowadzone, ale zgodnie z prawem spółka jak najbardziej ma to tego prawo.

REKLAMA
Greenpeace idzie do sądu
Stowarzyszenie "Wydma Lubiatowska" i Greenpeace twierdzą, że PGE zaplanowało prace przygotowawcze, które obejmują m. in wykonanie 32 odwiertów geologicznych o głębokości od 40 do 200 metrów. Zdaniem obu organizacji nie wykonano jednak wymaganej przez prawo odpowiedniej Oceny Oddziaływania na Środowisko planowanych robót. W efekcie, zdaniem ekologów, mogą one zniszczyć wydmy i siedliska, które są cenne przyrodniczo.
Co więcej, Małgorzata Włodarczyk z Greenpeace poinformowała PAP, że w kwietniu oba podmioty zaskarżyły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję Ministerstwa Ochrony Środowiska. Jak wyjaśniają ekolodzy, skarga dotyczy nieuchylenia przez resort decyzji władz województwa, która pozwala wykonać odwierty. Zdaniem Małgorzaty Włodarczyk, do czasu wydania rozstrzygnięcia sprawy przez sąd, roboty powinny zostać wstrzymane.
PGE odwiertów nie prowadzi, ale twierdzi, że…może to robić
Tymczasem spółka PGE EJ 1 wydała komunikat w którym twierdzi, że nie prowadzi żadnych odwiertów ani badań geologicznych w Choczewie, w tym w okolicy Wydmy Lubiatowskiej. Z kolei w ocenie koncernu według prawa Ocena Oddziaływania na Środowisko (OOŚ) dla prac geologicznych prowadzonych na potrzeby badań lokalizacyjnych elektrowni jądrowej nie jest wymagana.
Spółka powołuje się na rozporządzenie Rady Ministrów z 9 listopada 2010 r. oraz unijną dyrektywę 2011/92/UE. Ponadto PGE EJ 1 wskazuje, że we wrześniu ubiegłego roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku wydał postanowienie, w którym stwierdził brak konieczności przeprowadzenia OOŚ w Lubiatowie (lokalizacja Choczewo). Koncert twierdzi jednak, że wszystkie prace zawsze prowadzi z poszanowaniem środowiska i zgodnie z aktualnym prawem.
Natomiast Małgorzata Włodarczyk powołuje się na stanowisko mieszkańców Choczewa, którzy twierdzą, że „"jakieś prace, odwierty na wydmach są prowadzone". Jej zdaniem PGE EJ 1 myli się w swojej ocenie, że zgodnie z prawem nie potrzebuje żadnych zezwoleń do prowadzenia prac. Obie organizacje czekają na decyzję sądu, która ich zdaniem określi kto ma rację w tym sporze oraz domagają się przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: Money.pl