
Na początku tygodnia Facebook ogłosił utworzenie specjalnego laboratorium w Paryżu, gdzie zespół naukowców będzie pracował nad rozwiązaniami z dziedziny sztucznej inteligencji, a konkretnie - nad deep learningiem. Jak zapewnia szef jedynej w Polsce firmy wykorzystującej tę metodę w rozwiązaniach biznesowych, najprawdopodobniej mamy do czynienia z "The Next Big Thing". Dość powiedzieć, że wartość usług związanych z deep learningiem w ciągu niecałej dekady urośnie z dzisiejszych 200 milionów do ponad 11 miliardów dolarów
Czym tak dokładnie planuje zająć się grupa kilkunastu naukowców, zaproszonych do współtworzenia FAIR (Facebook Artificial Intelligence Research)?
Musimy wyjść od pojęcia sieci neuronowych. Najogólniej mówiąc, to część nauki związanej ze sztuczną inteligencją. Prace nad nimi były popularne w latach 80., wtedy mniej więcej po raz pierwszy pojawiły się nadzieje na stworzenie czegoś w rodzaju Terminatora.
Teoretycznie udało się dowieść, że sieci neuronowe można trenować - znajdować odpowiednie parametry potrzebne do rozwiązania konkretnych problemów. Dla przykładu: mając płaszczyznę z kilkoma punktami na mniej więcej tej samej linii, znalezienie prostej, mogącej je połączyć, będzie dla człowieka oczywistym zadaniem. Komputer, by osiągnąć ten sam cel, poprowadzi najpierw linię w losowym miejscu, a następnie sprawdzi, o ile się myli i stopniowo będzie korygował margines błędu.
Przełom jednak w końcu nastąpił - w 2006 roku, gdy trójka naukowców: Geoffrey Hinton, Yoshua Bengio oraz Yann LeCun, stojący dziś na czele paryskiego zespołu Facebooka, odkryło sposób na trenowanie nawet najgłębszych sieci neuronowych. Początkowo trudno było zrozumieć, na czym ta metoda w ogóle polega, ale w ciągu kilku lat okazało się, że bije ona wszelkie poprzednie rozwiązania na głowę.
Poza Craftinity, w Polsce nie istnieją jeszcze firmy stosujące sztuczną inteligencję w biznesie. W rozwoju technologii przodują uniwersytety w Toronto, Nowym Jorku, Montrealu i Berkeley. U nas w kraju, póki co, deep learning nauczany jest na AGH.
Sposób, w jaki jest to realizowane dziś, w porównaniu do tego, nad czym pracują w Paryżu, jest po prostu prymitywny. Facebook prowadzi długofalową grę, to nie jest coś, co uda się spieniężyć od razu, ale możemy być pewni, w ciągu najbliższych lat deep learning kompletnie odmieni sposób, w jaki będziemy korzystać z internetu.
I to się dzieje na naszych oczach. Rozwiązania wykorzystujące deep learning są coraz powszechniej stosowane w różnego rodzaju systemach rekomendacyjnych, jak choćby w Spotify czy Netfliksie. Ten ostatni w 2009 roku ogłosił konkurs, w którym można było wygrać milion dolarów, a który polegał na stworzeniu skuteczniejszego, niż ich własny, algorytmu podpowiadającego filmy. Program miał robić to co najmniej o 10 proc. skuteczniej. Na efekty nie trzeba było długo czekać - już w następnym roku zwyciężyła firma stosująca właśnie trenowanie sieci neuronowych.
