
Gdy trzech piętnastoletnich uczestników infoShare zapytało Jakuba Michalaka podczas konferencji o to, czym się zajmuje, mógł odpowiedzieć tylko – „Zajmuję się startupem, który tworzy serwis z branży rozrywkowej bazujący na technologii live streamingu". Przyznał później w rozmowie, że wiedział, że taki dzień w końcu nadejdzie i miał już przygotowaną odpowiedź. Jakub wraz z zespołem tworzy Blisstery, czyli innowacyjny serwis do czatowania i strumieniowania... erotyki.
Jakub Michalak z wykształcenia jest grafikiem. Studiując grafikę w Gdańsku pomyślał o tym, że chciałby założyć własną agencję kreatywną, zajmującą się m.in. brandingiem i graficzną stroną portali. Własną działalność założył już na drugim roku studiów korzystając z pomocy Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości. – Przez dwa lata rozwijałem firmę, a potem spotkałem człowieka, z którym bardzo dobrze prowadziło mi się interesy. On z kolei miał zespół programistów – wspomina Michalak. Tak powstał software house budujący aplikacje i serwisy.
– Blisstery to w skrócie serwis internetowy opierający się na livestreamingu w jakości HD z własną walutą (czyli tokenami) i napiwkami – mówi Kuba Michalak. Ma być to narzędzie do komunikacji, flirtu i rozrywki. Serwis ma być darmowy, a zarówno on, jak i użytkownicy mają zarabiać na tym, że sami ludzie będą chcieli płacić za treści. Jednocześnie Blisstery promować będzie osoby, które oferują lepsze treści i mocniej włączają się w tworzenie serwisu.
Najwięcej problemów rynku wynika z ogólnej brzydoty. To jak on cały jest podawany powodu, że użytkownicy takich serwisów wstydzą się tego, co robią. Wiele osób korzysta z takich rozwiązań, ale o tym nie mówią, a jeśli już to zrobią to są piętnowani. Nie chcemy promować porno, ale erotykę, idąc śladem Playboya, który promuje piękno.
Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl
