Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl

Punkt pierwszy, przyciągnąć uwagę. Punkt drugi, zaintrygować. Punkt trzeci, nakłonić do testów. Czwarty - niepewność. Piąty – zakotwiczenie. Szósty... nawet jeśli nie kupisz danego przedmiotu, już zawsze jedząc bezowe ciastko będziesz przywoływać w myśli to niezwykłe białe krzesło, które stało na wystawie. Połączenie różnych zmysłów widza i potencjalnego klienta, to pomysł Centrum Designu Gdynia i Grupę Projektową Razy2, na prezentację przedmiotów stworzonych przez twórców sztuki użytkowej z Pomorza.

REKLAMA
Już Pawłow zauważył, że zachowania można przekuć na automatyzmy. Wystarczy skojarzyć odpowiednie bodźce, by potem przy aplikacji jednego automatycznie wywołać drugi. Jemu udało się zakodować w odruchach psów ślinienie się na dźwięk dzwonka. Wcześniej jednak przez długi czas dzwonek towarzyszył serwowaniu psom jedzenia. Stąd i uzyskana późniejsza ich reakcja. W umysłach psów powstało połączenie, którego efektem okazał się odruch warunkowy.
Podobne kodowanie od dawna wykorzystywane jest w technikach zapamiętywania, wywierania wpływu czy neurolingwistycznego programowania (NLP). A gdyby podobne kodowanie zastosować do prezentacji sztuki użytkowej? Najwyraźniej takie pytanie zadano sobie na Pomorzu - a tamtejsze władze postanowiły to po prostu sprawdzić.
Jacek Ryń z Grupy Projektowej Razy2, jeden z twórców niezwykłego sposobu na prezentację polskiej sztuki użytkowej podczas międzynarodowych wystaw.
Jacek Ryń z Grupy Projektowej Razy2, jeden z twórców niezwykłego sposobu na prezentację polskiej sztuki użytkowej podczas międzynarodowych wystaw. Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Nowatorska promocja
– Do podjęcia się eksperymentu wplecenia smaku i zapachu do prezentacji rzeczy natchnęła nas książka Richarda E. Cytowica pt. „Człowiek, który posmakował kształt” – opowiada Jacek Ryń z Grupy Projektowej Razy2, jednego z pomysłodawców projektu. – Podsunęła nam ona myśl, że przecież kształt może mieć smak, można go smakiem wyrazić. A potem, gdy byliśmy już przekonani do pomysłu, zaczęliśmy się zastanawiać jak go zrealizować – wspomina.
Drugim z kreatorów tej koncepcji było Centrum Designu Gdynia. Innowacyjny sposób był o tyle ważny, by jak najlepiej "sprzedać" bogactwo projektowe regionu pomorskiego na planowanych międzynarodowych wystawach, m.in. na tegorocznym EXPO 2015 podczas Dni Pomorza w Pawilonie Polskim.
Myśląc o wykonaniu potraw, które zapadłyby widzom w pamięć, wczytując się w ich umysły obrazem konkretnego przedmiotu, pomyśleli o... szefie restauracji „Sztuczka” w Gdyni, Rafale Wałęsie.
Architektura smaku
W trójmieście Wałęsa uchodzi za kulinarnego sztukmistrza, który tworzy z potraw dzieła sztuki. Nie dziwi więc, że to właśnie na niego postawili pomysłodawcy „Smaku przedmiotu”.
Rafał Wałęsa, szef kuchni restauracji "Sztuczka" w Centrum Gdyni
Rafał Wałęsa, szef kuchni restauracji "Sztuczka" w Centrum Gdyni Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
– Naprawdę wiele tygodni zajęło nam omawianie koncepcji i projektowanie potraw, które jak najlepiej swoim smakiem, zapachem, strukturą i kształtem oddawałyby istotę prezentowanych na wystawie przedmiotów – opowiada Ryń.
OXEN - bezkanałowa wentylacja z odzyskiem ciepła vs. biszkopt z chili
OXEN - bezkanałowa wentylacja z odzyskiem ciepła vs. biszkopt z chili Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Ostatecznie zdecydowano się zaprezentować na wystawie 12 innowacyjnych przedmiotów stworzonych przez pomorskich projektantów, będących pewną wizytówką różnorodności regionu i jego potencjału.
Co można tak sprzedać? Wszystko!
Zainspirowany niezwykłym designem Rafał Wałęsa również dał z siebie wszystko, by stworzyć jak najlepszą ich metaforę w swoich potrawach. I tak na przykład powstało biszkoptowe ciastko formą przypominające porowatą strukturę gąbki. Ciastko o ciepłym złoto-pomarańczowym kolorze smakuje ostro, bo zawiera w sobie chili. Ono właśnie oddaje zaprojektowaną na wystawę jednostkę odzysku ciepła Oxen.
Chocolate Fixation - ceramiczne lizaki o fantazyjnych kształtach vs. czekoladowy łamaniec biało-brązowych, delikatnych płatków
Chocolate Fixation - ceramiczne lizaki o fantazyjnych kształtach vs. czekoladowy łamaniec biało-brązowych, delikatnych płatków Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Urządzenie w zamyśle ogrzewa podobnie jak chili, jest zbudowane ze spienionego polipropylenu, który po powiększeniu pod mikroskopem wyglądałby podobnie jak ciasto biszkoptowe.
Grzejnik jak kolczuga vs. imbirowe pałeczki
Grzejnik jak kolczuga vs. imbirowe pałeczki Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Podobnie przedstawiono kolejne 11 rzeczy. Chocolate fixation, ceramiczne lizaki o finezyjnych kształtach płynnej czekolady, prezentowały delikatne czekoladowe łamańce, płatki białej i ciemnej czekolady.
Designerską aluminiową urnę z materiałów recyklingowych przedstawiono za pomocą krystalicznych form czerwonej galaretki zrobionej z wina. I choć w pierwszej chwili, widz może się zapytać: „a co ma jedno do drugiego?”, to już po chwili smakując winne bryły może sobie skojarzyć.
Urna w kształce łzy vs. kwisto czerwone winne galaretki
Urna w kształce łzy vs. kwisto czerwone winne galaretki Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Czerwone wino – poprawa pamięci, pracy serca. Urna z prochami – pamięć o kimś, o kimś bliskim sercu. Wino – trunek szlachetny, pity w szczególnych momentach życia. Przezroczysta struktura galaretki oddaje lśniącą powierzchnię wypolerowanego aluminium, z jakiego zbudowano urnę. Wino jak krew, proch jak ciało. Bryła ciałem wina, łza osłoną zwęglonego ciała.
Fotel  Wełna&Powietrze vs. puszyste brownie
Fotel Wełna&Powietrze vs. puszyste brownie Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Skojarzeń może być mnóstwo. Dla jednych będą one niedorzeczne, innych wyślą w niesamowitą podróż w krainę zmysłów, którym nadano wspólny bieg. Najważniejsze jest jednak to, co zostanie w podświadomości, bo to ona później będzie odpowiadać za pojawiające się skojarzenia i ewentualne wybory.
Krzesło Diago o kanciastych kształtach vs. bezowa łamanka
Krzesło Diago o kanciastych kształtach vs. bezowa łamanka Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Zakotwiczyć klienta
Tak więc lśniące paluszki imbirowe, rozgrzewające przyjemnie od środka, będą mataforą modernistycznego grzejnika w formie rycerskiej kolczugi – drucianej siatki. I wiele innych.
Pillou - grzejnik/radiator vs. lizaki o smaku herbaty z cytryną
Pillou - grzejnik/radiator vs. lizaki o smaku herbaty z cytryną Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Odnajdź swój smak
– Mamy nadzieję, że każdy z odwiedzających odnajdzie swój własny wyjątkowy smak przedmiotu – mówił podczas EXPO 2015 Jacek Ryń.
Wcześniej przedmioty użytkowe i ich smaczne metafory miało okazję przetestować ponad trzysta tysięcy osób w trakcie Milan Design Week 2014. Wystawa była później pokazywana na Gdynia Design Days i Łódź Design Festival. Teraz, gdy powróciła do Mediolanu w ramach EXPO 2015, osobiście miałam okazję przekonać się o co w tym wszystkim chodzi.
Iglo - ocieplacz roślin doniczkowych vs. cynamonowe marshmallows
Iglo - ocieplacz roślin doniczkowych vs. cynamonowe marshmallows Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Kierec - zabawka edukacyjna vs. suszone plasterki jabłek.
Kierec - zabawka edukacyjna vs. suszone plasterki jabłek. Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Próbuję smażonej pietruszki, która według twórców strukturą winna przypominać drewno. Z tego materiału bowiem zrobiono Bawę – wielofunkcyjny stolik dla dzieci, łączący funkcjonalność stołu z elementami kreatywnej zabawki manualnej. A potem jeszcze cienkich plasterków suszonych jabłek – metafory edukacyjnej zabawki – Kierec, z cienkich aluminiowych rurek, dzięki którym maluchy mogą samodzielnie budować geometryczne kształty i poznawać ich strukturę.
Bawa - stolik dziecięcy/zabawka vs. smażone paski pietruszki
Bawa - stolik dziecięcy/zabawka vs. smażone paski pietruszki Fot. Zrzut ekranu_YouTube/Flowair.pl
Czy to działa?
Moje odczucia co do skuteczności takiej promocji są mieszane. Pomysł wydaje się interesujący, a nawet intrygujący. Potrawy i smaki wyczarowane przez Rafała Wałęsę zaskakują i jeśli się zastanowić, dobrze oddają charakter przedmiotów.
Ale być może trzeba się faktycznie nad tym dłużej pochylić, dłużej smakować, żeby powiązać rzeczy z potrawami, smaki z oryginalnym charakterem przedmiotów. Nie wiem jak na innych, ale na mnie to nie działa, choć niewątpliwie jestem pod wrażeniem pomysłu i kreatywności twórców wystawy.

Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl