Razem przez życie i razem w biznesie, czyli firmy prowadzone przez małżeństwa: Solaris, Adamed, Roleski, dr Eris

Podpisanie umowy na dostawę autobusów Solaris Urbino 12 dla Warszawy, państwo Olszewscy po lewej
Podpisanie umowy na dostawę autobusów Solaris Urbino 12 dla Warszawy, państwo Olszewscy po lewej ROBERT KOWALEWSKI / AGENCJA GAZETA
Czy miłość i pieniądze mogą iść razem w parze? Niektórym się wydaje, że to niemożliwe i lepiej dla dobra zarówno związku, jak i biznesu, oddzielić te dwie rzeczy. Jednak są takie pary, które udowadniają, że nie tylko da się, ale można w ten sposób robić biznes na najwyższym poziomie.


Solaris
Solange i Krzysztof Olszewscy stoją na czele największej polskiej firmy zajmującej się produkcją miejskich autobusów, która znajduje się zresztą w ścisłej europejskiej czołówce. Solaris Bus and Coach produkuje też m.in. trolejbusy i tramwaje, a ostatnio też elektryczne autobusy. Z majątkiem wartym ok. 1 mld złotych zajmują 20. miejsce na liście najbogatszych Polaków "Forbesa".


Można powiedzieć, że od kilku lat firma odnosi same sukcesy. W 2014 roku spółka sprzedała łącznie 1380 pojazdów z czego aż 80 proc. zamówień trafiało do zagranicznych odbiorców. Niemiecki dziennik "Handelsblatt" umieścił ją w 2011 r. na liście stu najbardziej wpływowych kobiet biznesu świata, obok J.K. Rowling, autorki przygód Harrego Pottera. Solange ukończyła studia na Wydziale Stomatologii Akademii Medycznej w Warszawie, a Krzysztof jest absolwentem Politechniki Warszawskiej na kierunku budowa maszyn.

Krzysztof Olszewski pracował na początku w niemieckim Neoplanie, w którym świetnie sobie radził. Jednak kiedy po upadku komunizmu poszedł na rozmowę z szefostwem pytając o swoją przyszłość w firmie, a nie ukrywał, że chciałby zasiąść w zarządzie, spotkał się z odpowiedzią: "Panie Olszewski, przecież my mamy dzieci i nasze dzieci będą w zarządzie". W tym momencie zrozumiał, że dalej tam rozwijać się nie będzie mógł.

Próbował nakłonić przełożonych do inwestycji w świeży polski rynek, ale właściciele nie chcieli o tym za bardzo słyszeć. Zezwolili mu jednak na zachowanie marki, pod którą Olszewski na początku sprzedawał używane autobusy nowo powstającym biurom podróży. Takie były początki Solarisa, który od początku małżeństwo budowało wspólnie. Obecnie Krzysztof zasiada w radzie nadzorczej, a Solange jest prezesem zarządu spółki.


Adamed
Małgorzata i Maciej Adamkiewiczowie prowadzą razem Grupę Adamed – jedną z największych polskich firm farmaceutycznych. Posiada ona przedstawicielstwa w takich krajach jak Hiszpania, Rosja, Kazachstan czy Ukraina, a ich produkty sprzedawane są do ponad 60 krajów. W skład grupy wchodzą m.in. przejęte 5 lat temu Polfa Pabianice i Adamed Consumer (niegdyś Agropharm).

Maciej z wykształcenia jest chirurgiem, a jego żona Małgorzata specjalistką od chorób wewnętrznych, endokrynologiem. Firmę rozkręcał pod koniec lat 80. XX wieku ojciec Macieja Marian Adamkiewicz. Punktem zwrotnym w historii firmy był 1998 r. kiedy przedsiębiorstwo opracowało i wprowadziło do sprzedaży amlozek – środek stosowany w leczeniu nadciśnienia tętniczego i choroby niedokrwiennej serca. Cena ich produktu była niższa prawie sześciokrotnie od oferty zachodnich konkurentów, co spowodowało, że lek szybko podbił rynek.

Maciej Adamkiewicz został prezesem firmy w 2000 r. i wówczas przestawił tory na badania nad innowacyjnymi lekami. Co roku Adamed przeznacza kilkanaście milionów na badania i rozwój, co spowodowało, że firma zyskała miano najbardziej innowacyjnej w branży. Pracują nad lekami na raka, biologicznymi, na choroby ośrodkowego układu nerwowego.

W 2013 r. Maciej i Małgorzata Adamkiewiczowie zostali odznaczeni Złotym Krzyżem Zasługi Prezydenta RP za nadzwyczajne zasługi dla państwa i obywateli.

Dr Irena Eris
Irena Eris i Henryk Orfinger razem stworzyli markę Dr Irena Eris i są właścicielami dwóch hoteli SPA, kosmetycznych instytutów i Centrum Naukowo-Badawczego, z którego korzysta nie tylko firma przy wprowadzaniu kosmetyków, ale także zewnętrzne firmy i uczelnie zlecając pani Eris prowadzenie badań.
Biznes rozkręcali w latach '80., zaczynając od małego zakładu kosmetycznego, dziś regularnie są wyróżniani w rankingu "Forbesa" najbogatszych Polaków. Przychody spółki Dr Irena Eris w 2001 r. wyniosły 125 mln zł, przy zysku 7,7 mln zł. Na początku dr Eris sama rozkręcała firmę, mąż wspierał ją organizując logistykę, ale niedługo potem dołączył jako partner w tej rodzinnej firmie.

Dr Irena Eris studiowała farmację na Akademii Medycznej w Warszawie i obroniła doktorat na berlińskim Uniwersytecie Humboldta. Jej mąż jest zaś jest absolwentem Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej. W Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris SA pełni on funkcję prezesa.

Roleski
Marek Roleski wraz z żoną są właścicielami największej w Polsce firmy produkującej musztardy, sosy, majonezy i keczupy. Roleski zaczynał produkcję w latach 70. XX wieku i jak mówił w wywiadzie dla natemat.pl, to dzięki pracy jego żony w PRL mieli pieniądze na rozwój biznesu. Są razem od 42 lat, od samego początku mają wspólnotę małżeńską i nigdy im do głowy nie przychodziło, że mogą się rozstać.

Produkty tej firmy można kupic w 50 krajach m.in. w Czechach, Niemczech, Danii, Rosji, Kanadzie, Australii, USA i we Włoszech. Co ciekawe, 40 proc. produkcji jest sprzedawanej pod markami sieci handlowych, np. w październiku 2004 roku firma została wyłącznym producentem keczupów dla sieci supermarketów Carrefour na terenie całej Europy.Jak podkreśla Marek Roleski, jego żona do firmy wniosła miłość, bez której byłoby kiepsko. Być może dzięki temu Marek Roleski tak podchodzi do biznesu:

Marek Roleski: Ja nie chcę mieć więcej. W trumnie z tymi milionami będę wyglądał lepiej? Na jaką cholerę miałbym to robić? (...) A ja chrzanię. Nie chcę tego.

To czego pan chce?

MR: Spokojnego, normalnego widzenia innych ludzi, sąsiadów. Do widzenia ludzi nie jako narzędzia do zarabiania pieniędzy, a po prostu i przede wszystkim jako ludzi, nie muszę mieć bardzo wysokich marż. Chcę za rozsądną cenę dawać dobrą jakość. To brzmi trochę judymowo, ale naprawdę tak jest. Niczym innym się nie kieruję.
Czytaj więcej

Soszyńscy
Zbieżność nazwiska z bohaterem jednego z naszych ostatnich tekstów, o przedsiębiorcach, którym system dał w kość, to nie przypadek. Wojciech Soszyński jest synem pierwszego miliardera i filantropa PRL – Ignacego Zenona Soszyńskiego.

Biznes prowadzi wraz z żoną, i chociaż pomagał wcześniej ojcu, to na własną rękę zaczął od jednej z firm kosmetycznych utworzonych przez Ignacego – Oceanic. Kiedy przyszedł kapitalizm, nie było lekko. Mieli pod swoim zarządem kolosa zatrudniającego 1,5 tys. osób, który trzeba było zwinąć, bo nie było popytu na polskie produkty. Nieważne jak dobre, Polacy byli wtedy zachwyceni wszystkim co zachodnie. Do tego zakład był niedoinwestowany, a zachodnie firmy miały ogromny kapitał i mogły sobie na dużo pozwolić.
Postawili wtedy wszystko na jedną kartę, zainwestowali cały kapitał w nową fabrykę i wypuścili na rynek nowy produkt, którego wcześniej nie było: AA - krem dla alergików. Taki początek miała marka, która na polskim rynku kremów do twarzy ma 10 proc. udziałów. Sama firma zaś stała się liderem naszego rynku jeśli chodzi o kosmetyki dla alergików.

Produkty firmy obecne są na 27 rynkach świata, m.in. na Ukrainie, Białorusi, Litwie, w Rosji, Kazachstanie, Grecji, Wielkiej Brytanii USA, Kanadzie, Korei Południowej, Indiach. Dzięki temu Soszyńscy zajmują 63. miejsce na liście najbogatszych Polaków "Forbesa".

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0O nich będzie głośno. Stworzyli pierwszy inteligentny głośnik rozumiejący komendy po polsku
BIZNES 0 0Nigdzie nie uciekniesz przed wyższym ZUS. Po tym tekście zrezygnujesz z przenosin firmy do Czech
NAUKA 0 0Ludzie już planują przeprowadzkę na "Drugą Ziemię". Ekspert wyjaśnia, czy to możliwe
WYWIAD 0 0"Postarzałam się o 5 lat w ciągu roku". Polka skończyła Harvard, wróciła ze świetnym pomysłem na biznes
0 0Rozwiązanie problemu sortowania odpadów mieliśmy 20 lat temu. Teraz może pomóc miastom uniknąć kar
0 0W Polsce powstała "Szkoła Przyszłości". Można używać smartfonów na lekcjach i uprawiać ogródek
0 0Program "Milion Plus" dla szpitali to wyborczy bubel. Jest niczym plaster na krwawiącą tętnicę