
– 90 proc. naszego życia spędzamy wewnątrz budynków, gdzie powietrze potrafi być zanieczyszczone nawet 8-10 razy bardziej niż na zewnątrz – przekonują założyciele startupu Emerald na swojej stronie. Ich zdaniem w domach i biurach znaleźć można nawet 600 szkodliwych substancji pochodzących z materiałów wykończeniowych, farb, mebli i zwykłej ludzkiej aktywności. To co najmniej niekorzystne środowisko dla osób nadwrażliwych.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia 300 milionów osób na całym świecie choruje na astmę. Co roku na całym świecie z powodu choroby dochodzi do 250 000 zgonów. Od 50 lat Organizacja obserwuje również wciąż narastającą częstotliwość występowania różnego rodzaju alergii. – Częstość uczuleń na co najmniej jeden z powszechnie występujących alergenów wśród dzieci w wieku szkolnym aktualnie sięga 40-50% – podaje Biała Księga Alergii Światowej Organizacji Alergii. Zapotrzebowanie na środki ostrożności jest ogromne.
Jak to działa Na ten rynek zamierza właśnie wejść polskie Emerald, startup, który przygotował urządzenie o tej samej nazwie. Emerald i jego cztery wbudowane czujniki służą do badania powietrza w pomieszczeniach, a dokładniej jego zanieczyszczenia, temperatury, wilgotności i ciśnienia. Zabezpieczyć można więc nie tylko osoby uczulone, ale ewentualnie zapobiec powstawaniu grzybów, dojść do tego skąd pochodzi ból głowy czy zaoszczędzić na ogrzewaniu.
Bezprzewodowe i małe urządzenie przyczepić można niemal wszędzie, a by dokonać szybkiego sprawdzenia jakości powietrza wystarczy przyłożyć do Emerald rękę. Jeśli wszystko jest w porządku sprzęt zaświeci się na zielono. W przeciwnym wypadku urządzenie nabierze krwistoczerwonego koloru. Dokładniejsze śledzenie parametrów odbywa się w aplikacji na iPhonie, gdzie sprawdzić można „wyniki” powietrza z kilku pomieszczeń w całym domu. Oczywiście tych, w których umieszczono czujnik. Możliwość prześledzenia zmian w ciągu ostatnich 24 godzin pomoże w odpowiedniej i skutecznej analizie.
Szybkie uznanie Pod koniec maja firma Emerald, wtedy jeszcze jako Enso, wygrała konkurs Agora Startup Fest 2015 za co otrzymała 50 tys. złotych. W rozmowie z „Wyborczą” założyciele startupu, Mateusz Zelek i Wojciech Czajkowski przyznawali, że po Startup Fest i Wolves Summit, w którym również wzięli udział, otrzymali kilka poważnych propozycji od inwestorów. Inwestycje na pewno przydadzą się przedsiębiorcom, którzy stwierdzali również, że zamierzają od razu – po zbiórce na Kickstarterze – wystartować na rynku amerykańskim. Jedno urządzenie ma kosztować 99 dolarów, czyli znacznie mniej od podobnych rozwiązań konkurencji.
Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl
