
Największa firma taksówkarska na świecie nie posiada ani jednej taksówki, zaś największa sieć mieszkań do wynajęcia nie posiada ani jednego budynku na własność (poza własnym biurem). Mowa oczywiście o dwóch gigantach sharing economy: Airbnb i firmie Uber. Lista kolejnych serwisów, które wykorzystują ten trend w najróżniejszych dziedzinach, rośnie lawinowo. Niedługo już na przykład brak pieniędzy na bilet lotniczy nie powinien być problemem.
To pierwsza tego typu inicjatywa na świecie. Choć w Stanach Zjednoczonych działają już firmy oferujące prywatne loty na żądanie, to są one skierowane głównie na rynek zapracowanych CEO z Doliny Krzemowej albo oferujące transport w klasie VIP. Twórcy Flyover postanowili wykorzystać pojawiającą się niszę i zaproponować podobną usługę, ale taniej.
Projekt skierowany jest do osób, które chcą polecieć zorganizowaną grupą. Jeżeli nie uda się zebrać wystarczającej ilości chętnych, lot nie dojdzie do skutku.
Koszty w przypadku lotów będą się bardzo różnić. Jest to kwestia dystansu, wielkości samolotu oraz tego, gdzie ten samolot jest hangarowany. Przykładowo - za lot dla 70 osób z Krakowa do Berlina i z powrotem zapłacimy 800 złotych od osoby. Natomiast za lot 30 osób z Krakowa do Londynu (round trip), cena będzie wynosić 1000 złotych od pasażera. Wszystkie koszty lotniskowe w takim przypadku są pokryte. Dodatkowo można zamówić catering bądź innego rodzaju udogodnienia, które będą wiązały się z dodatkowymi kosztami.
