
Uber ma poważne kłopoty, szefowie na Europę trafili niedawno do aresztu, w Kalifornii firma została ukarana grzywną w wysokości 7,3 mld dolarów, a w Polsce, szykuje się prawo, które utrudni jej działalność. Z resztą na naszym rynku rośnie mu konkurencja, która przynajmniej pod kilkoma względami może być lepsza.
Wspomnieliśmy na początku, że w Polsce wejdą nowe przepisy. Posłowie szykują zmianę przepisów ustawy drogowej, która uderzy w Ubera i podobne spółki. Zgodniej z jej założeniami kierowcy współpracujący z takimi podmiotami musieliby posiadać licencję taksówkarską i do tego prowadzić działalność gospodarczą. Sam Uber musiałby też mieć siedzibę w Polsce, po to by płacił podatki w kraju. Obecnie spółka ma status pośrednika, a nie przewoźnika, przez co nic z tego, co w naszym kraju zarobi nie trafia do budżetu.
Popieramy wolny rynek pod warunkiem, że konkurencja jest uczciwa. Rozumiemy też, że prawo nie nadąża za zmianami spowodowanymi rozwojem nowych technologii, nie mniej jednak chcemy udowodnić, iż można w Polsce łączyć kierowców i pasażerów za pomocą aplikacji mobilnych działając zgodnie z prawem. Poświęciliśmy sporo czasu na konsultacje modelu biznesowego z naszymi kancelariami prawnymi analizując punkt po punkcie zapisy ustaw i regulacji. Nasza firma posiada niezbędne licencje, ubezpieczenia oraz zaświadczenia uprawniające do przewozu osób.
Napisz do autora: jakub.wolosowski@innpoland.pl