
Co zyskaliśmy dzięki kapitalizmowi? Cywilizację, w której dominują postęp, innowacyjność, posiadanie, wygoda, pęd życia i... wolność. Zyskaliśmy wiele, ale równie wiele udało nam się stracić. Wolność okazała się swobodą, przedsiębiorczość „mieć” nad „być”, ruch pieniędzy, dóbr i usług - zadłużonym morzem martwym. Niestety, jak zwiastują eksperci, dalsza kontynuacja tego kierunku wróży kiepską przyszłość. Dlatego najwyższy czas zacząć wprowadzać zmiany, wejść w nową erę.
Paul Mason, brytyjski dziennikarz i ekonomista, pisze na łamach The Guardian, że zapowiedź ery postkapitalistycznej możemy już obserwować od blisko 10 lat. Jego zdaniem, zaczęła się ona jeszcze przed wielkim globalnym kryzysem w 2008 roku, a objawiła czymś, co niektórzy nazywają segmenataryzacją gospodarki.
To jaką ostatecznie formę nadamy tym pojawiającym się ruchom, zależy od powagi z jaką podejdziemy do tego, co się dzieje. Jeśli odgórnie nadamy wagę takim procesom jak tworzenie się spółdzielni, akcji crowdfoundingowych, wielkich przedsięwzięć całkowicie opartych na wolontariacie (patrz: Wikipedia) i uznamy ich znaczenie, a zatem pozwolimy sobie na zmianę naszego myślenia o technologii, własności i pracy, to mamy szansę stworzyć nową jakość. Życie oparte na współtworzeniu, współpracy i solidarności, które zastąpią rywalizację, nierówność i współzawodnictwo.
Nie poradzimy sobie z problemami takimi jak zmiany klimatyczne, choroby cywilizacyjne i inne globalne problemy społeczne bez pełnej, radykalnej trasformacji nauki – twierdzi Heide Hackmann, szefowa the International Council for Science ( ISCU ). – A nowa polityka światowa, winna takiej transformacji nauki sprzyjać, tak by ta mogła skutecznie oddziaływać i proponować skuteczne rozwiązania - podkreśla Hackmann.
Praca naukowców winna opierać się nie tylko na działaniach w zamkniętym kręgu naukowym, ale także na współpracy ze społeczeństwem i użytkownikami nauki, winna też łączyć wiedzę naukowców z różnych dyscyplin i z różnych krajów. A jej celem nadrzędnym ma być budowanie zrównoważonego i sprawiedliwego świata.
Nauki społeczne i przyrodnicze, zamiast szukać różnic między sobą, mają współpracować na wszystkich etapach procesu badawczego, począwszy od sposobu konstruowania pytań badawczych, przed definiowanie problemów, po projektowanie rozwiązań.
Podobnie do Hackmann myśli także wielu polskich naukowców. Podczas lipcowej debaty zorganizowanej przez PAN i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego eksperci zgodnie przyznali, że jedynie właściwa edukacja i pielęgnowanie humanistycznych wartości może nam pomoc przeciwdziałać globalnym zagrożeniom.
Również i polscy naukowcy zauważyli, że ważną przyczyną braku zaufania i niepokojów społecznych, jest niewłaściwa edukacja i brak interdyscyplinarnego podejścia do zdobywania i wykorzystywania wiedzy.
Od lat krytykuję polski system edukacji za fragmentaryzację. By zażegnać zagrożeniom przed jakimi dziś stoimy, trzeba krzewić zaufanie i wartości. Wymaga to jednak od nas odrzucenia konfrontacyjnej koncepcji stosunków między państwami i zdobycia się na promocję tolerancyjności i solidarności. To teoria nie nowa, ma 15 lat, ale nie ma siły przebicia, bo jest sprzeczna z neoliberalnym modelem ekonomicznym.
Will Hutton, publicysta "The Guardian" i "Observer", a także dyrektor oksfordzkiego Hertford College i The Big Innovation Centre, na łamach swoje książki „How good we will be” kryzys kapitalizmu ukazuje na przykładzie Wielkiej Brytanii. Pisze:
Potrzebujemy radykalnych reform. Powoli zaczynamy do nich dojrzewać. Młodzi ludzie już nie kupują narracji neoliberalnej, nie chcą poświęcać swojego życia dla dobra systemu, który ma ich w nosie. (…) Rynek kapitalistyczny nie jest stanie rozwiązać poważnych problemów społecznych.
Podobnie jak nauka, polityka, społeczeństwo, zmiany muszą zajść także w sferze biznesu. Zarządzanie pt. „poniżam, więc jestem”, jak nazywa współczesny styl kierowania ludźmi w polskich firmach Andrzej Szachaj, jest już passe.
Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl
