
Politycy w ostatnich tygodniach obecnej kadencji sejmu próbują przepchnąć nowy projekt przepisów dotyczących nieuczciwych praktyk rynkowych. Ustawa ma wzmocnić pozycję dostawców w relacjach z dużymi sieciami sklepów. Cel ambitny, jednak eksperci zarzucają jej szereg niedociągnięć i jeśli prawo weszłoby w życie w takim kształcie, to może także zaszkodzić drobnym handlowcom.
W takiej sytuacji, o ile Ustawodawca uznałby za zasadne uregulowanie nowych kwestii bądź konsekwencji podejmowanych zachowań, powinno być dokonane przez nowelizację istniejących ustaw, a nie poprzez wprowadzanie do systemu prawnego kolejnej ustawy z tego powodu, iż prowadzi to do inflacji prawa i jego przeregulowania.
Nie wchodząc głęboko w wiele prawniczych szczegółowych uwag i zastrzeżeń, a tych jest naprawdę dużo, warto na pewno wspomnieć o kwestii kar. Ustawa przewiduje, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta miałby prawo nakładać kary na sprzedawców za naruszenie przepisów (wadliwie skonstruowanych). Prezes UOKiK miałby prawo nakładać karę w wysokości przynajmniej 100 tys. zł, jednak nie większej niż 10 proc. przychodu. Brak jest jakiegokolwiek uzasadnienia dla takiej wysokości kary. Co równie ważne nie ma żadnego uzasadnienia czemu kara miałaby być nakładana od całości przychodu, a nie tylko od tej części, która została osiągnięta z obrotu produktami spożywczymi. W końcu ustawa reguluję. "Taka regulacja prowadzi do naruszenia zasady równego traktowania wobec sprzedawców, dla których obrót produktami spożywczymi lub rolnymi stanowi margines działalności" - czytamy w opinii wydanej przez Ośrodek.
Dla tych, którzy nie pamiętają jak wygląda proces legislacyjny warto przypomnieć, że każda ustawa musi posiadać uzasadnienie dla jej wprowadzenia. Zdaniem radcy prawnego dr Marcina Sali-Szczypińskiego uzasadnienie projektu jest niespójne z jego faktyczną treścią.
Celem ustawy jest zagwarantowanie dostawcom równorzędnej pozycji w relacji z sieciami handlowymi. Według Kancelarii Affre i Wspólnicy twórcy projektu bardzo mocno koncentrowali się na tym, aby te przepisy były skierowane przeciwko sklepom wielkopowierzchniowym, zapominając o tym, że obejmą one wszystkich sprzedawców, co odczują szczególnie małe sklepy. Jak wspomnieliśmy kary za złamanie ustawy są bardzo dotkliwe.
Przedłożony projekt powinien zostać poddany szeregowi ważnych konsultacji, w szczególności z przedstawicielami doktryny, orzecznictwa, a także strony społecznej. Na obecnym etapie zawiera on cały szereg przepisów istotnie ingerujących zarówno w konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej, jak i w obowiązujące obecnie przepisy. Projekt nie wskazuje przy tym należytego uzasadnienia proponowanych rozwiązań (uzasadnienie do zupełnie nowego projektu ustawy zawarte zostało na dwóch stronach), w szczególności wprowadzanych ograniczeń oraz zmiany zasad obowiązujących w postępowaniu cywilnym i administracyjnym. Tymczasem, projekt stanowi istotną zmianę systemową, która nie została należycie uzasadniona i poddana odpowiednim konsultacjom.
Napisz do autora: jakub.wolosowski@innpoland.pl