
"Open house", to termin kojarzony przede wszystkim z pokazami domów, czy mieszkań, oferowanych na sprzedaż i otwartych konkretnego dnia i o konkretnej godzinie dla wszystkich zainteresowanych. Coraz częściej odnosi się również do nowych metod przeprowadzania rekrutacji.
Metoda open house bardzo powoli zyskuje zwolenników. Jest jednak dobrym sposobem na to, aby w krótkim czasie pozyskać dużą liczbę osób chętnych do pracy, przedstawić im warunki współpracy i porozmawiać z nimi osobiście. Co ciekawe, CV kandydaci wysyłają dopiero po zaproszeniu do kolejnego etapu. Firma nie przeprowadza wstępnej selekcji aplikacji
Trzeba przyznać, że jest to nietypowa metoda. Jednak poprawne jej zastosowanie może przynieść wiele korzyści zarówno dla pracodawcy, jak i kandydatów. Dla firm jest to z pewnością oszczędność czasu. Zwłaszcza, jeśli przeprowadzają rekrutacje w okresie gdy potrzebują znacząco zwiększyć zatrudnienie na różnych stanowiskach. Nie trzeba dokonywać wstępnej selekcji CV nadesłanych w odpowiedzi na ofertę pracy. W ten sposób poznaje się też ludzi, którzy naprawdę są zainteresowani konkretną ofertą.
- Jeśli kandydat przychodzi na takie spotkanie, to już znak, że chciałby pracować w danej firmie. Ci najbardziej zaangażowani będą szczególnie aktywni w czasie części nieoficjalnej. Będą starali się zwrócić na siebie uwagę i pokazać z jak najlepszej strony. Dla pracodawcy to informacja, że dana osoba naprawdę jest zainteresowana pracą właśnie w naszej firmie i warto zaprosić ją na spotkanie