
W 2014 roku kupiono w Polsce o 15 proc. więcej biletów lotniczych na zagraniczne podróże biznesowe niż w roku poprzednim. Choć większość Polaków podróżuje w ten sposób głównie do krajów Unii Europejskiej, to warto dłużej przyjrzeć się zwłaszcza tym dalszym podróżom. Ostatnie badania pokazują, że częste, dalekie loty biznesowe mają zły wpływ na nasze organizmy.
REKLAMA
„Ciemniejsza strona hipermobilności” taki tytuł nosi badanie opublikowane ostatnio w piśmie „Environment and Planning A”. Scott A. Cohen z Uniwersytetu w Surrey w Anglii i Stefan Gössling z Uniwersytetu w Lund oraz Uniwersystetu Lineusza w Szwecji przeanalizowali poprzednie badania na temat hipermobilności i na tej podstawie wyciągnęli nowe wnioski.
Jaśniejsza strona hipermobilności jest wciąż gloryfikowana we współczesnym dyskursie, a ciemniejsze strony są taktowane zdawkowo, ignorowane lub nawet kryte.
Czytaj więcej
Problemy związane z częstymi podróżami mogą być podzielone na trzy kategorie: fizyczne; psychologiczne i emocjonalne; a także socjalne.
Wśród fizycznych konsekwencji biznesowych lotów znaleźć można jet lag i rozregulowanie rytmu dobowego. To może z kolei prowadzić do ciągłego zmęczenia i problemów gastrycznych. Może wpływać na geny związane ze starzeniem się i układem odpornościowym. W ten sposób zwiększa się ryzyko zawałów serca i wylewów. Podróże samolotem wystawiają nas również na większe dawki promieniowania. Podróże wiążą się również ze zwiększoną dawką stresu, który może potęgować rozwój chorób.
Napisz do autora: adam.turek@innpoland.pl
