Twórca Shuttout: Do tej pory realizowałem biznesy, bo miałem do tego żyłkę. W końcu udało mi się to połączyć z pasją

Mateusz Chłodnicki, twórca Shuttout
Mateusz Chłodnicki, twórca Shuttout arch.wł.
40 milionów - tyle zdjęć każdego dnia ląduje na serwerach Instagrama. To największy portal społecznościowy na świecie, koncentrujący się na fotografii. Ale trend jest od lat równie powszechny w innych serwisach social media, gdzie od dawna wiadomo, ile słów warte jest jedno zdjęcie. Mateusz Chłodnicki jest również fotografem amatorem, publikującym zdjęcia w różnych miejscach. Od 15 lat jest także internetowym biznesmenem - wystarczająco, by spróbować nietypowego przedsięwzięcia.


Mowa o Shuttout.com - miejscu dla amatorów fotografii, którzy z różnych powodów nie biorą udziału w konkursach, ale chcieliby. Dzięki polskiemu projektowi, wkrótce każdy na świecie będzie mógł - po wpłaceniu drobnej opłaty wstępnej - wziąć udział w "pojedynku" na zdjęcia, gdzie jury stanowić będą internauci, zaś nagrodą będzie część całego wpisowego.


W ramach takich konkursów nagradzane będą nie tylko najlepsze prace, ale też najbardziej aktywni użytkownicy dzielący się swoją wiedzą i użytecznymi wskazówkami. 50 proc. wpisowego otrzyma zdjęcie z największą ilością głosów, 10 proc. zarobi sam organizator konkursu, zaś reszta przypadnie Shuttout.

Mateusz Chłodnicki, pomysłodawca Shuttout

Jeszcze w czasie studiów założyłem ze wspólnikiem firmę sprzedającą wirtualny hosting, później współprowadziłem wydawnictwo Złote Myśli - jako jedni z pierwszych w Polsce sprzedawaliśmy ebooki. To były czasy przez Kindle - 2004 rok. Biznesy te jednak prowadziłem, bo po prostu miałem zacięcie marketingowe i organizacyjne, ale nie realizowałem poprzez nie swojej pasji. Czułem, że się wypalam, ale na szczęście w końcu wymyśliłem, jak połączyć swoje hobby - fotografię - z przedsięwzięciem, które może przynieść zyski. Tak powstał Shuttout

Mateusz miał wcześniejsze doświadczenia w zdobywaniu funduszy od inwestorów, ale tym razem postanowił podejść do tej kwestii nieco inaczej.

- Któregoś wieczoru siedzieliśmy ze znajomym, który zasugerował, że moglibyśmy zebrać potrzebną kwotę poprzez kampanię crowdfoundingową. Początkowo nie byłem pewien, czy to się uda, ale po spotkaniu z zespołem stojącym za PolakPotrafi doszliśmy do wniosku, że możemy spróbować.


Ustalono ambitny cel jak na polskie warunki - 30 tysięcy złotych. - To była prawdopodobnie pierwsza taka akcja, gdzie ktoś spróbował zebrać pieniądze nie na konkretny produkt, ale na rozruch firmy - wyjaśnia Chłodnicki. - Gdy akcja dobiegła końca, byliśmy zaskoczeni; udało nam się niemal zdublować założoną kwotę, zbierając ponad 57 tysięcy - dodaje.

Platformę współtworzy Tonik Studio - studio graficzne, oraz Bitnoise - software house z Poznania. Profesjonalne zaplecze techniczne umożliwiło przygotowanie projektu na międzynarodowym poziomie. - Nie przypadkowo. Od początku myśleliśmy o ekspansji zagranicznej, dlatego powstała najpierw anglojęzyczna wersja. Serwis jest intuicyjny, więc nie jest skierowany tylko do anglojęzycznej części świata, ale na pewno język ten umożliwia nawigację i przebicie się na arenę międzynarodową - zaznacza pomysłodawca.
Mateusz Chłodnicki, Shuttout

We wrześniu na platformie zostanie uruchomiony pierwszy komercyjny konkurs, ale jeszcze w wersji demo portalu. To oznacza, że konkurować będzie można bez wpłacania realnej waluty, zaś osoba z największą ilością wirtualnej gotówki otrzyma 1000 dolarów. Celem tego konkursu będzie zwiększenie zasięgu i dotarcie do użytkowników z całego świata.

Czy twórcy platformy nie obawiają się, że konkursy szybko zostaną zdominowane przez influencerów, posiadających po prostu największą bazę znajomych w portalach społecznościowych?

- Owszem, to był jeden z naszych głównych problemów, ale udało nam się stworzyć kilka zabezpieczeń. Przede wszystkim, nie można głosować tylko na jedno zdjęcie - głos jest ważny w momencie ocenienia trzech zdjęć. Po drugie, zdjęcia za każdym razem układają się losowo, więc nie ma obawy odruchowego oddawania głosów na zdjęcia umiejscowione najbliżej dzieła naszego znajomego. Po trzecie wreszcie, jeśli dany użytkownik wytypuje poprawnie trzy fotografie, które zdobędą największe uznanie, otrzyma ekstra wynagrodzenie; to powinno wystarczyć, by głosować na naprawdę fajne zdjęcia - tłumaczy Chłodnicki.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Czy można przeklinać w pracy? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje
0 0Syn twórcy plastikowych toreb o intencji ojca. „Zostały wynalezione, by chronić planetę”
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0VAT na e-booki spadł, ceny ani drgną. Czytelnicy są wściekli, ale nie znają całej prawdy

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili