Debata (od lewej): Paweł Jabłoński, Andrzej Kozłowski, Tomasz Chmal, Andrzej Czerwiński, Janusz Lewandowski.
Debata (od lewej): Paweł Jabłoński, Andrzej Kozłowski, Tomasz Chmal, Andrzej Czerwiński, Janusz Lewandowski. Fot. INNPoland

Czy w związku z ostatnimi wydarzeniami w Europie i kwestią wątpliwej solidarności Polski z UE w kwestii przyjmowania do siebie uchodźców, Europejska Unia Energetyczna ma szansę stać się realnie funkcjonującym ciałem, a nie ideą? Czy mającej zapewnić nam niezależność od rosyjskiego gazu Unii Energetycznej po drodze z interesami Polski? Jakie będą dalsze losy EUE i jakie perspektywy w sektorze energetycznym kreślą się dla naszego kraju?

REKLAMA
Na tego typu pytania próbowali odpowiedzieć podczas pierwszego dnia XXV Forum Ekonomicznego w Krynicy, paneliści spotkania dyskusyjnego „Rzeczpospolitej”.
Pożyteczna, ale...
Jak zauważył prowadzący spotkanie Paweł Jabłoński, z-ca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”: „EUE to pożyteczne stworzenie, na którego funkcjonowanie jednak nikt do końca nie ma pomysłu”
– EUE może wzmocnić suwerenność energetyczną Polski i uniezależnić ją od Rosji – mówił prowadzący. – Trudno jednak tworzyć suwerenność jak się jest uzależnionym od monopolistów. Europa jest przecież największym na świecie importerem ropy i gazu. Czy zatem w obecnej sytuacji geopolitycznej uda się nam – Polsce i nam Europie – poprawić nasze bezpieczeństwo energetyczne? Czy jest w ogóle wola by je poprawić i odpowiednie narzędzia ku temu? – pytał.
Podobnie jak w UE, tak i podczas panelu, biorący w nim udział eksperci, mieli w tej kwestii podzielone zdania.
Zdaniem ministra Janusza Lewandowskiego, sytuacja geopolityczna Polski pogorszyła się, a droga do Unii Energetycznej wiedzie przez obozy uchodźców. – W 2014 r. Polska wprowadziła do obiegu wątek solidarności energetycznej – mówił. – W 2015 r. Europa wprowadziła wątek solidarności względem uchodźców. Polska zwykła „solidarnością” szabrować, tym razem nie stanęła na wysokości zadania. Nie dziwmy się zatem, że obecnie nie zawsze solidarność innych krajów musi być na agendzie z solidarnością Polski.
Jak wyjść z impasu
Jednakże Andrzej Kozłowski Dyrektor Wykonawczy ds. Strategii i Zarządzania Projektami, PKN ORLEN S.A. z przekonaniem podkreślił wagę wspierania projektu jakim jest EUE. – PKN ORLEN wspiera realizację projektu Europejskiej Unii Energetycznej, bo widzi w nim szansę na wyjście z energetyczno-klimatycznego impasu, w jakim znalazła się Unia Europejska – mówił. – W tym celu opracowaliśmy nawet raport, w którym analizujemy sytuację energetyki europejskiej w punkcie startu, czyli dziś, i pokazujemy, co naszym zdaniem możemy zrobić, aby projekt się udał.

Co zrobić?

EUE to projekt zakrojony na dziesięciolecia, dlatego proponujemy etapowe podejście, które jest w stanie ograniczyć możliwe konflikty wokół Europejskiej Unii Energetycznej:

– W krótkim horyzoncie czasowym, w ramach dostępnej infrastruktury, należy poprawić poziom bezpieczeństwa energetycznego w tych krajach, które są najbardziej eksponowane na ryzyko przerw w dostawach energii (głównie gazu ziemnego), wprowadzając jednolite standardy i zasady do oceny bezpieczeństwa dostaw oraz koordynację działań na rzecz bezpieczeństwa dostaw na poziomie regionalnym.

– Rozwój jednolitego rynku energii, poprawa efektywności energetycznej i budowa gospodarki niskoemisyjnej to cele, które wymagają dużych inwestycji i przyniosą efekty dopiero po pewnym czasie, dlatego zaliczamy je do działań średnioterminowych.

– Wiemy jednak, że zmierzanie do celu, jakim jest trwałe pozyskiwanie energii w sposób zrównoważony jest związane z postępem wiedzy oraz rozwojem technologii. W tym celu już dzisiaj potrzebne są działania do powstawania nowych, nieznanych jeszcze technologii, przyjaznych tak dla klimatu, jak dla kieszeni konsumentów. W ramach działań długoterminowych rekomendujemy więc realizację inwestycji w rozwój wiedzy niezbędny do przełamania barier technologicznych.
Czytaj więcej

– Czy jednak wspieranie EUE oznacza, że będziemy mieć tańszą benzynę? Obawiam się, że nie – dodał Kozłowski. – A to dlatego, że firmy energetyczne nie konkurują na rynku lokalnym, lecz globalnym.
Tomasz Chmal, adwokat z White & Case P. Pietkiewicz, M. Studniarek i Wspólnicy – Kancelaria Prawna sp.k., zwrócił uwagę, na jeszcze jeden istotny problem obecnego rozwoju EUE.
Energia czy dekarbonizacja?
– W pierwotnym założeniu miała ona być wspólnotą energetyczną krajów Europy, a obecnie stanowi ciało, które skupia się na dekarbonizacji – mówił. – A przecież mówiąc o bezpieczeństwie energetycznym, nie możemy mówić, jak to dziś robi komisarz Szewczowicz, jedynie o energii odnawialnej, przecież można go także budować w oparciu o energetykę węglową. Poza tym musimy pamiętać, że emisje CO2 to konsumpcja dóbr, a nie produkcja energii, jak się powszechnie twierdzi.
Zdaniem deputowanego Janusza Lewandowskiego, UE ze swoją dekarbonizacyjną polityką została trochę zepchnięta do narożnika i, według ministra, dosadnie odczuje to w trakcie zbliżającego się szczytu klimatycznego w Paryżu.
– Paryż wyleczy Europę z europocentryzmu – stwierdził minister. – W Polsce szykuje się obecnie 12 tys. projektów przemysłowych i nie tylko, opalanych węglem, podobna ilość w Niemczech. Dla porównania w Chinach czy w Indiach tych projektów jest 500 tys. Jaki procent stanowi tu Europa? Ona chce dekarbonizacji i chce skłonić do tego kraje, które swoją potęgę przemysłową zbudowały na węglu. Kto będzie jej słuchał? Dlatego zamiast mówić o dekarbonizacji, trzeba by raczej dyskutować o energetyce opartej na czystym węglu.
Paneliści zgodzili się, że choć warto wspierać projekt EUE, Polska powinna przede wszystkim zadbać, samodzielnie i w oparciu o sobie dostępne surowce, o jak największą niezależność energetyczną, a w Europie szukać np. finansowego wsparcia własnych projektów energetycznych, które do takiej niezależności mogłyby ją doprowadzić.

Napisz do autorki: izabela.marczak@innpoland.pl

Artykuł powstał we współpracy z PKN Orlen.