Polak chce min. 2,4 tys. zł na rękę by podjąć pracę w innym regionie. A w niektórych powiatach bezrobocie sięga 40 proc.
Polak chce min. 2,4 tys. zł na rękę by podjąć pracę w innym regionie. A w niektórych powiatach bezrobocie sięga 40 proc. Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta

Co trzeci mieszkaniec województwa mazowieckiego i łódzkiego obawia się utraty pracy. Jednak chociaż np. w powiecie szydłowieckim na Mazowszu bezrobocie potrafi wynosić nawet niemal 40 proc., to wielu Polaków bardzo niechętnie myśli o migracji zarobkowej wewnątrz kraju. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Work Service, aby rozważyć możliwość podjęcia zatrudnienia w innym województwie – bezrobotny oczekuje wynagrodzenia w minimalnej kwocie 2,4 tys. zł netto.

REKLAMA
Na Mazowszu często trudniej o pracę niż na Ścianie Wschodniej
Jak wynika z najnowszego badania Barometr Rynku Pracy przeprowadzonego przez firmę Work Service, niemal 30 proc. mieszkańców województwa mazowieckiego i łódzkiego spodziewa się utraty zatrudnienia. Jednak jak wyjaśnia szef biura prasowego tego przedsiębiorstwa Andrzej Kubisiak, negatywne nastroje w znacznie mniejszym stopniu podzielają mieszkańcy największych miast w tych regionach – w Warszawie oraz Łodzi. Znacznie częściej obawy o zachowanie pracy dominują w mniejszych powiatach, takich jak szydłowiecki czy radomski.
Taki stan rzeczy nie może dziwić, skoro np. w stolicy i jej najbliższych okolicach relatywnie łatwo jest znaleźć pracę, gdyż wskaźnik bezrobocia jest w niej niższy niż 10 proc. Ale sytuacja jest diametralnie inna już w innych powiatach województwa mazowieckiego. Przykładowo w powiecie szydłowskim, okrzykniętym mianem „lidera polskiego bezrobocia” – w styczniu ubiegłego roku według danych GUS bez pracy pozostawało aż 39,4 proc. mieszkańców. Pomimo, że jak napisała „Gazeta Wyborcza”, pod tamtejszy urząd podjeżdżają mercedesy.
Z kolei jak wskazuje Andrzej Kubisiak z Work Service, w województwie mazowieckim nie brakuje regionów, gdzie bezrobocie potrafi wahać się od 20 do 30 proc. Często jest to więcej niż na tzw. Ścianie Wschodniej. To właśnie mieszkańcy tego rodzaju regionów najbardziej obawiają się o utratę pracy.
Polak chce min. 2,4 tys. zł na rękę by podjąć pracę w innym regionie. A w niektórych powiatach bezrobocie sięga 40 proc.

To właśnie w regionach przypominających białe plamy, gdzie bezrobocie często przekracza 25 proc., jak ma to miejsce w niektórych powiatach na Mazowszu, w których panuje utrudniony dostęp do miejsc zatrudnienia z powodu małej ilości działających firm czy realizowanych inwestycji – obawy o utratę pracy są największe.

Bony na zasiedlenie nie interesują Polaków
Jednak pomimo to Polacy niechętnie myślą o migracji zarobkowej wewnątrz naszego kraju. Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki społecznej wynika, że jedynie 2 675 osób w pierwszym półroczu 2015 r. skorzystało z bonów na zasiedlenie, w ramach rządowego programu aktywizacji bezrobotnych.
Taki bon gwarantuje wynagrodzenie w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę brutto miesięcznie, a także ubezpieczenia społeczne. O takie wsparcie mogą starać się osoby do 30 roku życia, które są gotowe podjąć pracę poza dotychczasowym miejscem zamieszkania, w odległości co najmniej 80 km lub 3 godzin czasu dojazdu od aktualnego miejsca. Jednak Polacy nie chcą korzystać z takiej formy pomocy, co potwierdzają dane GUS.
2,4 tys. zł na rękę to minimum, aby wyjechać za pracą
Według nich 3,1 mln pracujących Polaków regularnie dojeżdża do pracy, do innej gminy – wskazuje Andrzej Kubisiak. Ale najczęściej miejsce pracy znajduje się w obrębie tego samego województwa, co miejsce zamieszkania. Z kolei z badań przeprowadzonych przez Work Service na mieszkańcach Podkarpacia wynika, że aby byli gotowi rozważyć przeprowadzkę lub regularne dojeżdżanie do pracy zlokalizowanej w innym województwie – oczekiwaliby zarobków w minimalnej wysokości 2,4 tys. zł netto.
Andrzej Kubisiak

Na przykładzie województwa podkarpackiego zbadaliśmy skłonność Polaków do mobilności zawodowej. Z przeprowadzonych analiz wynika, żeby Polacy byli skłonni podjąć pracę, np. w innym województwie lub powiecie, musieliby otrzymać wynagrodzenie w kwocie co najmniej 2,4 tys. zł netto. Z kolei w przypadku otrzymania propozycji niższych zarobków, mieszkaniec naszego kraju najczęściej nawet jej nie rozważy. Niestety często pracodawcy nie są skłonni zapłacić takiej sumy. Trudno więc pracownikowi utrzymać się w nowym mieście, a nie zawsze ma możliwość dojazdów do nowego miejsca zatrudnienia. Dlatego m. in. często organizujemy dowóz pracowników dla firm korzystających z naszych usług.


Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl