Autosan przeżywa teraz ciężkie chwile. Czy dołączy do grona marek, które nie poradziły sobie w nowej rzeczywistości?
Autosan przeżywa teraz ciężkie chwile. Czy dołączy do grona marek, które nie poradziły sobie w nowej rzeczywistości? Fot. Lowdown / CC BY 3.0 / bit.ly/1jPqrGV

Nie każda firma w Polsce może odnieść sukces jak Pesa. Część z nich powraca z niebytu i w odświeżonej formie chce przekonać do siebie nowych klientów, jak i przyciągnąć nostalgią starych. Na razie nie odniosły planowanego sukcesu. Starają się jednak zaistnieć w swojej branży ponownie. Oto 3 firmy, które w Polsce Ludowej święciły triumfy, a teraz muszą walczyć na wolnym rynku.

REKLAMA
1. Autosan
Najstarsza w zestawieniu, bo jej początki datuje się na 1832 rok. Sanocka firma święciła triumfy w latach 1950-1990. Pod koniec lat 70. produkowała rocznie ponad 4 tysiące autobusów, które zapewniały zapotrzebowanie kraju, czyniąc Autosan monopolistą. Jednak lata po transformacji okazały się surowe dla firmy. W 2013 roku ogłosiła upadłość i była wystawiana pięć razy na aukcję komorniczą. Na ostatniej licytacji cena wywoławcza wyniosła 37 milionów złotych, jednak nie było nikogo chętnego do wykupienia upadającej firmy, komornik zdecydował się więc na sprzedaż z tzw. wolnej ręki.
Duża pomocą promocyjną dla Autosanu może być wykorzystanie ich modeli przez polityków, w tym Prezydenta Andrzeja Dudę, którego „Dudobus” to tak naprawdę Autosan A1112T. Natomiast Beata Szydło przy okazji wizyty w Sanoku również pochwaliła markę, informując że jej „Szydłobus”, wyprodukowany przez podkarpacką firmę, przekroczył przebieg miliona kilometrów. Przy okazji pochwał dla jego wytrzymałości i solidności wspomniała, jak ważne jest inwestowanie i wsparcie dla polskich firm.
2. Predom – Polar
Powstały w 1951 roku zakład zajmował się początkowo produkcją drobnych elementów metalowych. Miał również swój tajny, gdzie produkowano amunicję. Największe triumfy święcił jednak w latach 70. kiedy zaczęto w nim produkować pralki bębnowe, które stały się znakiem rozpoznawczym zakładu. Nie poradził on sobie jednak z wolnorynkowymi realiami – w 2002 roku został wykupiony przez Whirlpool i od tej pory jest filią, produkującą m.in. chłodziarki i urządzenia kuchenne. Może zakłady kiedyś wrócą na rynek jako oddzielna firma, na razie pozostał po nich tylko sentyment.
3. Cora
Firma odzieżowa założona w 1949 roku w Warszawie. Już w 1950 roku zatrudniała około 3200 pracowników i produkowała 500 tysięcy sztuk odzieży. Szybko stałą się potentatem na odzieżowym rynku PRL. Nie dziwne, była oczkiem w głowie władz. Pracownicy mieli żłobek, ambulatorium i stołówkę, a na wczasy jechali do dedykowanych ośrodków wypoczynkowych. Firma święciła do końca istnienia systemu. Później jednak było tylko gorzej – nie znaleziono inwestorów, a prywatyzacja się nie powiodła. W 2001 roku Cora ogłosiła upadłość. Do dzisiaj istnieją sklepy o takiej samej nazwie. Jednak nie produkują one ubrań, tylko sprzedają, licząc, że nostalgia zapewni im więcej klientów. Z oryginalnymi zakładami nie mają już za wiele wspólnego.