
Według wyliczeń Organizacji Narodów Zjednoczonych, światowa populacja do 2050 roku zwiększy się do 9 miliardów ludzi. Drastycznie ma przy tym wzrosnąć zagęszczenie ludności w aglomeracjach miejskich. Oznacza to poważne wyzwania w kwestii planowania, zarządzania usługami i wspierania infrastruktury w miastach.
Dzięki nowoczesnym technologiom i zmniejszającym się kosztom jej nabycia powstają innowacje, które mogą poprawić jakość życia zarówno indywidualnych osób, jak i całych społeczności. Dotyczą one również energetyki. Jednym z takich rozwiązań jest powstawanie inteligentnych sieci (ang. smart grids).
– optymalizację kosztów i zwiększanie efektywności,
– zmniejszenie ilości zużywanej energii (m.in. poprzez zintegrowanie rozproszonych źródeł energii, w tym tej odnawialnej).
Wdrożenie systemu jest szansą na to by przywrócić obywatelską kontrolę nad energetyką, co wzmocni konkurencyjność i umożliwi demonopolizację rynku energetycznego. To aktualnie kluczowy problem z punktu widzenia regulatora rynku energetycznego.
Jak jednak wprowadzić w życie tak skomplikowany plan? Za wszystkim stoi nowoczesna technologia, w tym m.in. internet rzeczy. Miliardy urządzeń na całym świecie wykorzystujących sztuczną inteligencję i podłączonych do sieci będzie na bieżąco automatyzować i optymalizować zużycie energii. Z procesem tym będziemy mieli do czynienia zarówno w domach, jak i w całych miastach. Inteligentne sieci zostaną włączone w miejski ekosystem, przez co powstawać będą tzw. smart cities – inteligentne, lub lepiej zaradne – również energetycznie – miasta. W końcu niemal wszystko w miastach zależy od dostaw energii.
Artykuł powstał we współpracy z Eneą.
