12345 pozostaje wciąż najpopularniejszym hasłem w sieci.
12345 pozostaje wciąż najpopularniejszym hasłem w sieci. Fot. 123rf.com

Temat bezpieczeństwa w sieci jest na szczęście coraz częściej poruszany już nie tylko na branżowych spotkaniach, czego przykładem może być tegoroczne EFNI. Coraz bardziej śmiałe ataki cyberprzestępców na instytucje rządowe na całym świecie, głośne przypadki podszywania się oszustów pod banki za pomocą fałszywych stron internetowych i zjawisko masowego wysyłania wiadomości elektronicznych celem wyłudzenia pieniędzy powinny skłonić wszystkich internautów do przywiązywania większej wagi do tego, jak w sposób maksymalnie bezpieczny korzystać z zasobów Internetu.

REKLAMA
Kompleksowe pakiety ochrony antywirusowej i dodatkowych funkcji chroniących przed wszelkimi zagrożeniami czającymi się w wirtualnym świecie (spyware, spam, phishing) zajmują czołową pozycję w kategorii niezbędnego oprogramowania, które należy od razu zainstalować na własnym sprzęcie komputerowym. Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepsze programy zapobiegające atakom przeprowadzanym w cyberprzestrzeni na nic się nie zdadzą, jeśli sami nie zadbamy o przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Banalne hasła
Obejście zabezpieczeń przez crackera skutkujące włamaniem na konto to nieszczęście, które może przydarzyć się nawet najbardziej przezornemu użytkownikowi. Natomiast posługiwanie się łatwym do odgadnięcie hasłem to już proszenie się samemu o kłopoty. Afera w sprawie wycieku danych z serwisu randkowego Ashley Madison uwidacznia, że wciąż bardzo duża liczba internautów zakłada konta na tak nieskomplikowane hasła, że zwykły laik komputerowy będzie w stanie włamać się na cudze konto i uzyskać dostęp do najbardziej poufnych danych jego właściciela. Oto lista tych, które znalazły się w pierwszej piątce:
• 123456
• 12345
• password
• DEFAULT
• 123456789
Zdaniem Krzysztofa Surguta, dyrektora generalnego Data Space, wiadomość o hasłach najczęściej wykorzystywanych podczas logowania do portalu Ashley Madison, potwierdza znacznie szerszy problem. – 12345 to najpopularniejsze hasło na całym świecie, używane w powszechnych serwisach społecznościowych – mówi ekspert portalu INNPoland.pl. Dodaje, że „ten konkretny problem wynika głównie ze specyfiki kanadyjskiego serwisu”. – To nie jest hasło do konta bankowego, z którego mogą zniknąć nasze pieniądze, tylko kolejny portal społecznościowy, gdzie większość ludzi dość lekko podchodzi do tematu "przejęcia konta w systemie". Jak pokazała historia tego portalu, paru ludzi popełniło jednak samobójstwo po wycieku danych – wyjaśnia.
Firmy również zagrożone:
A jak ludzie podchodzą do kwestii bezpieczeństwa w sieci w prywatnych firmach? Niestety, również w obszarze życia zawodowego nie dbamy należycie o zabezpieczenie naszych danych w cyberprzestrzeni. – Na całym świecie ten problem nie został rozwiązany. Wynika to z faktu, że do każdej ważniejszej informacji w Internecie potrzebujemy loginu i hasła. Większości ludzi nie chce się pamiętać dużej ilości danych, mają oni często problem z zapamiętaniem PINu do karty bankomatowej. Dlatego wybierają coś co jest prostym ruchem manualnym – tłumaczy Surgut. Jak twierdzi, w firmach powszechne jest wprowadzanie łatwych do zapamiętywania haseł bądź zapisywanie ich na żółtych karteczkach, pierwszych stronach kalendarza, czy w komórce. Takie postępowanie to kolejny przejaw nieostrożności ludzi w środowisku pracy.
Jedno hasło = wiele problemów
Kolejnym źródłem kłopotów jest zjawisko powtarzania haseł. Według komentatora z firmy Data Space, haker, który wykradł adres e-mail i hasło z popularnego serwisu społecznościowego, w 10% przypadków uzyska możliwość włamania się na służbowe konto tego samego użytkownika, ponieważ wiele osób używa jednego hasła do logowania się na różnorakich stronach w Internecie, również tych, na których przechowują firmowe dane z miejsca ich pracy.
Braki w wiedzy
Praprzyczyną tej zbiorowej lekkomyślności pracowników jest brak właściwej edukacji z zakresu bezpieczeństwa w sieci. Niestety niewiele firm prowadzi akcję edukacyjną pokazującą konsekwencje nonszalancji w tym temacie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że bagatelizowanie kwestii stopnia złożoności haseł internetowych może przynieść aż tyle szkód, zarówno im samym, jak i firmie, która daje im zatrudnienie. A przecież istnieją metody tworzenia haseł, które są proste do zapamiętania, a jednocześnie trudne do zgadnięcia. Jako wymowny przykład, Surgut podaje zastąpienie literki „a” znakiem „@”.
Nie powinno się też zapominać, że poufność przechowywanych na serwerach internetowych danych zależy nie tylko od kreatywności użytkownika sieci, ale również od rozwiązań technicznych wdrażanych przez administratorów stron oferujących założenie prywatnego konta. I pod tym względem Krzysztof Surgut ma dużo do zarzucenia właścicielom Ashley Madison.
Krzysztof Surgut
Dyrektor generalny Data Space

Ashley Madison obnażył jeszcze jedną słabość samego portalu - przechowywał hasła w postaci jawnej. Porządnie napisane aplikacje internetowe używają specjalnego algorytmu kodującego, który generuje unikalny ciąg znaków i zapisuje go w bazie danych dla danego konta. W momencie, gdy użytkownik chce się zalogować to ten sam algorytm dokonuje zakodowania tego hasła i porównuje się wynik z danymi zapisanymi w bazie. Jeżeli wynik zakodowania jest taki sam jak zapis w bazie danych, to oznacza że podano poprawne hasło. Algorytm jest tak skonstruowany, że nie działa w drugą stronę, czyli nie da się odkodować hasła. Ten prosty mechanizm wprowadza znaczące utrudnienie dla hakera, aby nie wiedział, jakich haseł używają poszczególni pracownicy.

Konkludując, konieczne jest przebudowanie świadomości zwykłych użytkowników poprzez organizowane w miejscu pracy szkolenia oraz wywieranie nacisku na twórców portali, by nie korzystali z mechanizmów ułatwiających internetowym złodziejom ich hakerską „robotę”. A czy i Wam zdarza się posługiwać się popularnymi hasłami?
Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl