Pytanie do Lidii Stępińskiej-Ustasiak, ekspertki ds. komunikacji

REKLAMA
Komunikacja pomiędzy nauką a biznesem przebiega na dwu poziomach. Pierwszy to ten, który służy nawiązaniu kontaktu między firmą, a zespołem naukowców, czy też indywidualnym badaczem. Zarówno instytucje finansujące naukę, jak i media wiele mówią i piszą o konieczności tego rodzaju komunikacji. Efektem tego są liczne inicjatywy, jak serwisy prezentujące naukowców i ich dorobek, pomagające w łączeniu nauki z biznesem, tworzone przez uczelnie nowe stanowiska dedykowane inicjowaniu współpracy z biznesem, aktywna komunikacja na temat tej współpracy prowadzona na stronach internetowych i w mediach społecznościowych. Na tym poziomie dzieje się wiele, choć trudno na razie oceniać skuteczność tych inicjatyw.
Sami naukowcy również zaczynają dostrzegać potrzebę upowszechniania wyników swoich badań i korzyści, jakie z tego wynikają, związane nie tylko z potencjalną współpracą biznesową, czy naukową, ale także z większym zasięgiem ich publikacji. Dlatego zgodnie ze światowymi trendami umieszczają swoje prace opublikowane przez czasopisma naukowe w otwartych repozytoriach, gdzie łatwo może odnaleźć je każdy, także przedstawiciele firm poszukujących innowacyjnych rozwiązań. Coraz więcej naukowców używa również mediów społecznościowych i blogów jako narzędzi do popularyzacji badań. Praktyki te nie są wprawdzie masowe, ale jest to już zauważalne zjawisko.
Drugi poziom to komunikacja ułatwiająca sprawną współpracę i skuteczną realizację wspólnych przedsięwzięć. Wymaga ona od obu stron szeregu kompetencji takich jak umiejętność pracy w interdyscyplinarnym zespole, w którym ścierają się różne perspektywy, myślenie out of the box, oraz elastyczności. Wstępne wnioski z badań, które prowadzę, gdzie jednym z badanych wątków jest przepływ wiedzy eksperckiej ze świata nauki do biznesu, można podsumować stwierdzeniem, że czasem zarówno wśród przedstawicieli firm, jak i nauki brakuje wiary, że taka współpraca jest potrzebna i może się zakończyć sukcesem. Firmy utrzymują, że wprawdzie chciałyby współpracować, ale naukowcy są zbyt przywiązani do opracowanych rozwiązań i nie chcą dostosowywać ich do potrzeb rynku, nie umieją myśleć biznesowo i pracować pod presją czasu.
Badacze tymczasem twierdzą, że nie są w stanie spełnić tych oczekiwań, bo praca dla biznesu nie może stać się ich priorytetem ze względu na liczne obowiązki związane z badaniami, koniecznością publikowania artykułów naukowych czy prowadzeniem zajęć dydaktycznych. Jest jednak coraz więcej przykładów współpracy pokazujących, że te trudności można przezwyciężyć. Wiele spośród wyzwań wynika z odmienności kultur organizacyjnych w tych dwóch środowiskach, dlatego skuteczna, dwustronna komunikacja, mimo tego, że nie stanie się panaceum na wszystkie problemy, z całą pewnością pomoże je rozwiązać.