Martin Shkreli został już okrzyknięty jednym z największych dupków na świecie.
Martin Shkreli został już okrzyknięty jednym z największych dupków na świecie. Fot. CNBC / YouTube.com / youtu.be/L-U1MMa0SHw

Martinie Shkreli najpierw drastycznie podniósł cenę leku Daraprim, używanego między innymi przez chorych na AIDS, a dzień później oświadczył, że wycofuje się z tej decyzji. Minął prawie miesiąc a cena wciąż pozostaje niebotycznie wysoka.

REKLAMA
New York Times 22 września zamieścił informację o tym, że Martin Shkreli, szef Turing Pharmaceuticals podniósł cenę leku Daraprim z 13,5 dolara aż do 750 dolarów. Specyfik stosowany jest do leczenia infekcji pasożytniczych – malarii oraz toksoplazmozy. Ta druga choroba jest bardzo groźna dla życia ludzi z osłabionym układem odpornościowym (m.in. cierpiących na AIDS czy różnego rodzaju nowotwory). Ponadto stanowi zagrożenie dla kobiet w ciąży, jak i osób dopiero starających się o dziecko, ponieważ może prowadzić do uszkodzeń płodu, a nawet poronienia.
Prawa do leku koncern nabył w sierpniu. Środowisko medyczne, internauci oraz media zawrzały nie pozostawiając na twórcy zamieszania suchej nitki. Dzień później Martin Shkreli odpowiedział na zarzuty obietnicą obniżenia ceny. Podkreślał, że jego decyzja została źle zrozumiana przez otoczenie z powodu błędów, które popełnił zarówno on sam, jak i firma w komunikacji.
Cena leku miała wrócić do racjonalnej ceny w ciągu 2 tygodni. Szef koncernu tłumaczył, że w tym czasie musi ustalić na jakim poziomie cenowym produkcja leku będzie dla Turing Pharmaceuticals opłacalna. Obietnice były, ale jak na razie na nich się skończyło. Minął już prawie miesiąc, a cena leku się nie zmienia.
W wywiadzie dla Business Insider Shkreli stwierdzał: "Spędziliśmy miesiące zastanawiając się nad tą ceną. Każdy, kto myśli, że wrócimy do pierwotnej kwoty jest w błędzie... to nieopłacalne".