
Praca zdalna to, jak mogłoby się wydawać, doskonała propozycja. Większość osób chciałaby mieć możliwość zostawania w domu, a przynajmniej kilka razy w miesiącu. Dlaczego więc w ubiegłym roku tylko 4,6% Polaków pracowało w takiej formie? Po pierwsze nie każdy nadaje się do pracy zdalnej, po drugie pracodawcy mają kłopot z takim rodzajem zatrudnienia.
Przychodzi do pracy i po 8 godzinach zamyka temat pracy. Pracując w domu zazwyczaj ma do czynienia z nielimitowanym czasem pracy. Brzmi fajnie, jednak w praktyce bardzo często okazuje się, że pracuje do późnego wieczoru. Zostając w domu pracownik zazwyczaj wypada z rytmu pracy i traci poczucie czasu. Dlatego taka osoba musi być bardzo dobrze zorganizowana i musi umieć sama zarządzać własnym czasem pracy.
Zatrudniając zdalnie trudniej jest zarządzać zespołem, ma się ograniczony wgląd w wykonywaną pracę oraz mniejsze możliwości motywowania. Może się to okazać problemem w przypadku nagłych, awaryjnych sytuacji w firmie, kiedy potrzebny jest szybki kontakt i szybka reakcja pracownika.
Według badań Eurostatu na koniec 2014 roku 4,6% Polaków pracowało zdalnie, co oznacza wzrost o 0,6% w stosunku do 2013 roku. Średnia europejska jest minimalnie wyższa, czyli 4,7%. Największą liczbę pracowników zdalnych zatrudniają w Finlandii i Holandii, tam z domu pracuje ponad 10% zatrudnionych. Według ekspertów, biorąc pod uwagę ogromny rozwój technologii związanych z komunikacją, ten trend będzie się rozszerzał.
