
24-letni Jason Roesslein na co dzień pracuje jako inżynier u słynnego producenta samochodów elektrycznych – Tesla, która należy do Elona Muska. Ponad rok temu postanowił diametralnie odmienić swój los. Miał dość opłacania czynszu za wynajęte mieszkanie. Dlatego zamieszkał w furgonetce. W ten sposób oprócz przeżycia przygody życia, udało mu się spłacić kredyt studencki dzięki uzbieranym oszczędnościom.
REKLAMA
Praca i przygoda w jednym
Roesslein po zatrudnieniu się w Tesli, wynajął mieszkanie wspólne z innym współlokatorem. Jednak bardzo frustrowała go konieczność opłacania czynszu w kwocie 1250 dolarów miesięcznie. Dodatkowo do zamieszkania w furgonetce zainspirował go również kolega z pracy, który także mieszkał w swoim samochodzie.
Roesslein po zatrudnieniu się w Tesli, wynajął mieszkanie wspólne z innym współlokatorem. Jednak bardzo frustrowała go konieczność opłacania czynszu w kwocie 1250 dolarów miesięcznie. Dodatkowo do zamieszkania w furgonetce zainspirował go również kolega z pracy, który także mieszkał w swoim samochodzie.
Inżynier Tesli łącznie za 14 tys. dolarów w październiku 2014 roku kupił na eBayu Dodge’a Sprintera. Szukał samochodu, który będzie dość pojemny, aby móc w nim wygodnie spać, przygotować posiłek czy swobodnie uczyć się i czytać, a jednocześnie zwrotny na trasie. Roesslein w czasie mieszkania w furgonetce korzystał z siłowni Tesli, gdzie brał prysznic i przygotowywał większość swoich posiłków. Z kolei w weekendy van służył mu do objeżdżania wzdłuż i wszerz Kalifornii.
Wnętrze Dodge'a Sprintera, w którym mieszkał Jason Roesslein.
Interes życia
Jak przyznaje Roesslein, także dzięki mieszkaniu w furgonetce miał dużo czasu na rozmyślania nad swoim życiem oraz spędzał więcej czasu w pracy. Ostatecznie postanowił wrócić do tradycyjnego funkcjonowania w marcu tego roku – po sześciu miesiącach mieszkania w ciężarówce. Zamieszkał w domu z trzema współpracownikami.
Jak przyznaje Roesslein, także dzięki mieszkaniu w furgonetce miał dużo czasu na rozmyślania nad swoim życiem oraz spędzał więcej czasu w pracy. Ostatecznie postanowił wrócić do tradycyjnego funkcjonowania w marcu tego roku – po sześciu miesiącach mieszkania w ciężarówce. Zamieszkał w domu z trzema współpracownikami.
Sprzedał Dodge’a Sprintera za 16 tys. dolarów, dzięki czemu udało mu się jeszcze zarobić na tej transakcji 2 tys. dolarów. Ponadto dzięki braku konieczności opłacania czynszu za wynajem mieszkania, przez pół roku udało mu się zaoszczędzić około 7,5 tys. dolarów. W rezultacie Roesslein przeznaczył te oszczędności na całkowitą spłatę swojego kredytu studenckiego, który wynosił 14 tys. dolarów.
Dodge Sprinter okazał się zarówno świetnym domem, jak i inwestycją.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
Źródło: Businessinsider.com
