Idzie nowe. Zamiast wysyłania CV, będziesz aplikować o pracę... grając w grę

Możliwe, że w przyszłości będziemy się ubiegać o pracę, czekając na autobus.
Możliwe, że w przyszłości będziemy się ubiegać o pracę, czekając na autobus. Pexels/CC0
Rekrutacja do pracy ulegnie dużym zmianom w przyszłości. Wszystko za sprawą firm, które zdecydowały się sprawdzać umiejętności swoich kandydatów w… grach elektronicznych.


Wprowadzenie elementu cyfrowej rozgrywki wiąże się ze zmieniającym się podejściem do szukania pracy. 55 proc. poszukiwań odbywa się za pomocą Internetu, z czego 35 proc. przez smartfony. Coraz popularniejsze staje się aplikowanie przez kanały społecznościowe, jak Facebook, po nagrywanie swojego CV w formie krótkiego filmiku.

Grywalizacja rekrutacji powstała przez przypadek. Firma CodeFights szukała sposobu na to, by poprawić umiejętności programisty przez rozwiązywanie, rywalizację i omawianie wyzwań z innymi programistami. – Zauważyliśmy, że nasza platforma mogła zostać wykorzystana przy rekrutacji, ale chcieliśmy się upewnić, że zapewnia autentyczne przeżycie i doświadczenie dla użytkownika, jak i firmy – tłumaczy Tigran Sloyan, prezez CodeFights.

We współpracy z firmą Uber, która zajmuje się przewozem osób, stworzyli program UberBot – program, z którym kandydaci rywalizują na czas, między innymi wyszukując najbardziej optymalną trasę dla auta. Program okazał się sukcesem, Sloyan więc zdecydował się stworzyć Company Bots, czyli produkt dla do firm do procesu rekrutacji. Użytkownik rywalizuje z nim w trzech rundach, podczas których rozwiązują zadania związane z kodowaniem. Im szybciej poda się rozwiązanie, tym wyższy wynik otrzyma aplikant. Później jego rozwiązania sprawdzane są pod kątem poprawności przez system i, jeżeli nie ma zastrzeżeń, użytkownik otrzymuje formularz kontaktowy do dalszej rekrutacji w firmie.


Sloyan twierdz, że największą zaletą tego systemu jest niemożliwość dyskryminacji, jak może to mieć miejsce w przypadku standardowej rozmowy o pracę. Wynika to z faktu, że użytkownicy są anonimowi do czasu, aż sami nie wyrażą zgody na ujawnienie swoich danych wybranej firmie. Dzięki temu mają być oceniani przede wszystkim ze względu na swoje umiejętności, podkreśla twórca CodeFights.

Źródło: Fast Company

napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)