
Polska niedługo uwolni dane publiczne. Przedsiębiorcy uzyskają dostęp do wielu zbiorów danych gromadzonych przez takie instytucje jak GUS, dane z Systemu Rejestrów Publicznych, ewidencji warszawskiego metra i nie tylko. - Udostępnimy informacje, które można wykorzystać do celów komercyjnych - mówi w rozmowie INN:Poland Adam Sobczak, pełnomocnik ds. architektury informatycznej państwa w Centralnym Ośrodku Informatyki. Co to oznacza? Wzrost PKB nawet o 4 proc. Dla porównania w Londynie na danych z samej komunikacji miejskiej powstało ok 500 aplikacji, które obsługuje aż 5 tys. osób.
Odpowiem przykładem. W Wielkiej Brytanii, w samym Londynie, na danych płynących z data feed z całego systemu komunikacji miejskiej, metra, autobusów etc., powstało 500 aplikacji. W firmach, które wykorzystują dane z tego jedynego źródła, pracuje aż 5 tys. ludzi. Ten fenomen zauważył w swoim raporcie nawet Bank Światowy.
Czy tylko w Londynie prywatne firmy mogą korzystać z publicznie dostępnych danych? I skąd w ogóle wiadomo, jak je wykorzystać?
Listami poleconymi
A Geoportal nie jest płatny? Czy za „udostępnione dane” można będzie pobierać opłaty?
Jak duże są zyski z tych opłat licencyjnych?
W takim razie, czy polski budżet stać na rezygnację z tych opłat?
Według mojej definicji, nie. Tylko dostęp ciągły przez API do zbioru danych pozwala na budowanie aplikacji najwyższego rzędu. Znaczna większość danych jest wciąż zamknięta. Zwykły obywatel ciągle ma pod górę.
Ale czy my będziemy potrafili te otwarte dane wykorzystać?
Z Pana słów można wyczuć wielki opór administracji przed dzieleniem się tymi danymi. Jak nie można jawnie, to można chociaż utrudnić dostęp, kazać czekać
Faktycznie ryzykowne. Ale nic innego nie stoi na przeszkodzie?
Są też ludzie, którzy przychodzą do COI i mówią – pomóżcie nam, walczymy o dostęp do danych już 7 miesięcy i dalej jesteśmy na etapie wymieniania pism.
Może pan wymienić pięć baz danych, które dają największe nadzieje przedsiębiorcom?
Przełom polega na tym, że mamy powszechnie dostępną technologię, która łączy te cząstkowe dane i wyciąga wnioski. To są modele predykcyjne, obarczone jakimiś błędami, ale i tak ich precyzja jest bardzo wysoka. Na przykład, są aplikacje, które oceniają wartość mieszkań, bez zaglądania do nich.
Ale co z tymi relacjami między PESELami?
Czy może pan uspokoić obywatela, który przekazuje jakieś swoje dane do urzędu, że np. informacja o jego rozwodzie czy liczbie dzieci nie będzie publicznie dostępna? Co to znaczy agregowanie danych?
Mówiliśmy o mapach i księgach wieczystych. A jak może skorzystać z uwolnionych danych branża kreatywna?
Dziękuję za rozmowę
Artykuł powstał we współpracy z Impactcee.com
Napisz do Redakcji: kontakt@innpoland.pl
