
Półmetek długiego weekendu za nami, ale jest ktoś, kto nie będzie odpoczywać w Święto Wojska Polskiego. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) zapowiada wzmożone kontrolę jutrzejszego dnia. Sprawdzi, czy pracodawcy nie zmuszają swoich podwładnych w dzień, w którym zakaz handlu jest ustawowy.
REKLAMA
Po raz pierwszy od 8 lat zdarza się, by inspekcja odbyła się w dniu świątecznym. Powodem dla takiej decyzji są skargi, które PIP otrzymuje anonimowo od pracowników.
Na pierwszy ogień kontroli idą właśnie te firmy, na które złożono zawiadomienie, a w drugiej kolejności sprawdzani będą pracodawcy, którzy ostatnio otrzymali upomnienie. Inspekcja nie będzie jednak z zaskoczenia – PIP powiadomił odpowiednie placówki, że zamierza się do nich wybrać. Dlaczego? Chodzi głównie o zwiększenie świadomości istniejącego prawa, niż wlepiania mandatów.
Pracownicy kontroli przede wszystkim sprawdzą, na jakiej podstawie dany pracownik przebywa w miejscu zatrudnienia (w otwartych sklepach pracę mogą wykonywać właściciele oraz osoby zatrudnione na umowy cywilne), jak również aktualność szkoleń BHP czy badań lekarskich. Przy okazji zobaczą, czy przepisy o wypłacie wynagrodzenia i czasie pracy również są respektowane.
A za łamanie prawa grożą srogie kary. Za zmuszenie pracownika do stawienia się w miejscu pracy w dzień świąteczny inspektor może wlepić grzywnę o wysokości od tysiąca do 30 tysięcy złotych.
Jeśli pracodawca po raz pierwszy został nakryty na tym procederze, może dostać do 2 tysięcy złotych kary. Na recydywistów zaś czeka nawet do 5 tysięcy złotych mandatu, a w ekstremalnych przypadkach sprawa w sądzie – tam może paść najwyższy możliwy wymiar grzywny, czyli 30 tysięcy złotych.
Źródło: Money
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
