
REKLAMA
Minister Cyfryzacji zyska nowy tytuł – Główny Informatyk Kraju. To jednak nie tylko zmiana wizerunkowa – jego kompetencje zostaną również znacząco powiększone. Głównym zadaniem ma być przede wszystkim walka z wyrzucaniem pieniędzy w błoto oraz utworzenie specjalnego zestawu instytucji i procesów, których mechanizmy mają uporządkować proces informatyzacji Państwa.
Ministerstwo Cyfryzacji jest brutalnie szczere w swoim przekazie – marnotrawimy pieniądze, jeśli chodzi o wszelkie kwestie związanie z informatyką i internetem. Jak podaje serwis Co Nowego, urząd w slajdach przytacza jeden jaskrawy przykład. W naszym kraju istnieje 134 Centrów Przetwarzania Danych, który obsługują około 38 milionów obywateli. A dla porównania serwis społecznościowy Facebook, na którym jest zarejestrowanych 1,7 miliarda użytkowników potrzebuje ich tylko czterech, by sprawnie funkcjonować.
Innym przykładem ma być nieoptymalizowanie oprogramowania w urzędach – zamiast korzystania z pakietów typu open source, skupuje się drogie licencje na pakiety biurowe pokroju Microsoft Office. Nowe projekty będą teraz pod nadzorem Komitetu Rady Ministrów do spraw Cyfryzacji, którym będzie pomagać powołana w kwietniu bieżącego roku Rada Ekspertów.
Źródło: Co Nowego
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
