
Jarosław Liczko, były kierownik oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lubinie zarabia teraz 20 tys. złotych za wożenie po mieście prezesa KGHM. A to nie jedyna dobrze płatna posada, jaką Liczko dostał po zmianie ekipy rządzącej – ustaliła „Gazeta Wyborcza”.
REKLAMA
Zaufany współpracownik prezesa KGHM Krzysztofa Skóry musi być teraz jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie. Za „pozostawanie w dyspozycji prezesa w charakterze asystenta” inkasuje 20 tys. złotych miesięcznie. Rzeczniczka firmy uściśliła, że poza pełnieniem roli kierowcy, Jarosław Liczko zajmuje się umawianiem spotkań i pilnowaniem kalendarza swojego przełożonego.
Były kierownik WORD-u w Lubinie dorabia sobie również w radzie nadzorczej Zagłębia Lubin, który należy do miedziowego kombinatu. Przynosi mu to dodatkowe 3 tys. złotych co miesiąc.
Dla Liczki nie jest to pierwsza przygoda z KGHM. Mężczyzna pracował w tej państwowej spółce w charakterze kierowcy również w latach 2006-2008, czyli w trakcie poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Jak dowiedział się „Gazeta Wyborcza” Jarosław Liczko ukończył studia na kierunku służby publiczne. Mimo to, przez ostatnie lata pełnił rolę egzaminatora i kierownika lubińskiego oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Prowadził również własną firmę transportową.
„Gazeta” zauważa jednak, że obecna praktyka KGHM nie jest nowością. Na początku XXI wieku zdarzały się już przypadki kierowców, którzy rocznie zarabiali nawet 200-250 tys. złotych.
źródło: Gazeta Wyborcza
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
