
Reklama.
Znamy już pierwsze szczegóły dotyczące nowego, jednolitego podatku. Minister Henryk Kowalczyk w rozmowie z PAP zapowiedział, że nowa danina ma przede wszystkim usunąć obecne uprzywilejowanie najbogatszych.
Dokładne założenia oraz skala podatkowa będą przedstawione mniej więcej w połowie listopada, zapowiedział prezes Stałego Komitetu Rady Ministrów. Nie podjęto jeszcze decyzji, czy podatek będzie egzekwowany przez ZUS czy Urząd Skarbowy, Kowalczyk natomiast uspokaja, że obawy przed redukcją etatów są bezpodstawne i pracy wystarczy dla każdego.
Jak stwierdził minister, zostanie wprowadzonych około pięciu stawek podatkowych. Najniższa ma wynosić 19,5 proc., najwyższa – 40 proc. i będą zawierać w sobie składkę ZUS. Kowalczyk tłumaczy, że obecne daniny mogą sięgać nawet 60 proc. - dotyczy to osób, które płacą podatek PIT w wysokości 32 proc. Nowa danina sprawi, że drobni przedsiębiorcy zamiast 1200 złotych, będą płacić około 500 złotych na ZUS.
To nie wszystkie zmiany. Jednolity podatek oznacza bowiem likwidację liniowego PIT-u w wysokości 19 proc. Ta zmiana w systemie fiskalnym jest częścią planu Mateusza Morawieckiego, który ogłosił niedawno, że osoby, które zarabiają więcej, powinny płacić „troszeczkę” więcej od zarabiających mniej.
Źródło: Bankier
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl