Polacy chodzą po ulicach jak chcą - denerwuje się rzecznik prezydenta Gliwic
Polacy chodzą po ulicach jak chcą - denerwuje się rzecznik prezydenta Gliwic Piotr Skórnicki/Agencja Gazeta

„Nie lubię pieszych” - pochwalił się ni stąd, ni zowąd Marek Jarzębowski. Rzecznik prezydenta Gliwic twierdzi, że ludzie w bezmyślny sposób chodzą po pasach. – Kultura przechodzenia przez jezdnię w Polsce jest tragiczna – narzeka.

REKLAMA
Ciężko w to uwierzyć, ale poziom dobrobytu w Gliwicach jest najwyraźniej tak wysoki, że głowy miejskich włodarzy zaczynają zaprzątać tak wyrafinowane problemy, jak sposób przechodzenia przez jezdnię. – Nie lubię pieszych. Denerwują mnie, gdy wchodzą na przejście dla pieszych pojedynczo, co parę minut – zadeklarował rzecznik prezydenta Gliwic.
Nietypowe wyznanie jest reakcją na krytykę, która spadła na gliwicki magistrat, za projekt rozbudowy systemu usprawniającego ruch uliczny. Konkretnie – ruch autobusów. W przypadku opóźnień w rozkładzie, zamontowane na skrzyżowaniach kamery połączą się z sygnalizacją i automatycznie zapalą zielone światło. Wszystko za jedyne 30 mln złotych.
Nowe porządki planowane na drogach nie spodobały się jednej z gliwickich urbanistek, Agacie Twardoch. – Od Nowego Roku osoby poruszające się po Gliwicach pieszo będą proszone o pisemne zgłaszanie zapotrzebowania na zmianę świateł na zielone – ironizowała kobieta na portalu społecznościowym.
Marek Jarzębowski postanowił nie zostawiać tej kąśliwej uwagi bez odpowiedzi. Pouczył Polaków, mówiąc, że na Zachodzie panuje większa kultura – ludzie, by przejść przez pasy zbijają się w grupki. – U nas spacerują bezmyślnie, pojedynczo, często z telefonem komórkowym przy uchu – perorował.
Pocieszenie dla miejskiego rzecznika niech stanowi fakt, że mogło być gorzej. W takiej Gruzji, na przykład, piesi przekraczając jezdnię w ogóle nie zwracają uwagi na pasy, ani światła uliczne. Na samochody zresztą też.
źródło: silesion.pl

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl