
REKLAMA
Niskie bezrobocie odbija się pracodawcom coraz bardziej bolesną czkawką. Walka o pracownika staje się coraz bardziej desperacka. Do tego stopnia, że prawie 75 proc. pracodawców deklaruje, że coraz trudniej znaleźć im kogoś, kto mógłby pracować w ich firmach.
Co to oznacza dla potencjalnych pracowników? Szybsze tempo wzrostu płac. Jak podaje serwis Rzeczpospolita, przybywa firm, które mają coraz więcej trudności ze znalezieniem nowego członka zespołu.
72 proc. potwierdza problemy z rekrutacją, a dwie trzecie widzi zmianę na minus w porównaniu z zeszłym rokiem. W badaniu Cube Research, przeprowadzonym we wrześniu 2016 roku na próbie 250 średnich i dużych firm, tylko czterech na 100 pracodawców stwierdziło, że teraz jest im łatwiej znaleźć pracowników niż w 2015 roku.
Rzeczpospolita cytuje również Krzysztofa Inglota z Work Service. – O ile do niedawna godzinowa stawka rosła o kilka procent raz na rok albo na dwa lata, o tyle teraz jest podwyższana dwukrotnie w ciągu roku. W efekcie w niektórych firmach mamy 15–16-proc. wzrost płac – czytamy.
Jak podaje GUS, po trzech kwartałach bieżącego roku w sektorze przedsiębiorstw jest o 3 proc. więcej zatrudnionych niż w zeszłym roku. W samym sierpniu pojawiło się 138 tysięcy ofert zatrudnienia – to wzrost o 16 proc. w porównaniu do 2015 roku. Pod koniec drugiego kwartału 2016 r. nieobsadzonych pozostało prawie 95 tysięcy miejsc pracy – to aż 26 proc. więcej niż rok wcześniej.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
