"Należy zachować ostrożność wobec intencji Łukaszenki" (na zdjęciu) - mówi w rozmowie z INN:Poland Eugeniusz Smolar.
"Należy zachować ostrożność wobec intencji Łukaszenki" (na zdjęciu) - mówi w rozmowie z INN:Poland Eugeniusz Smolar. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Wicepremier Mateusz Morawiecki wrócił z Białorusi z obietnicą prywatyzacji tamtejszych przedsiębiorstw. Przed polskimi firmami otwiera się więc z jednej strony szansa, z drugiej strony inwestycje w autokratycznym państwie mogą wiązać się ze sporym ryzykiem. – Należy zachować ostrożność wobec intencji tamtejszego rządu – mówi w rozmowie z INN:Poland Eugeniusz Smolar, członek Rady Fundacji Centrum Stosunków Międzynarodowych

REKLAMA
W trakcie wizyty w Mińsku Mateusz Morawiecki ustalił m.in. listę przedsiębiorstw, które rząd Białorusi jest skłonny sprywatyzować. Znalazł się na niej np. piąty pod względem wielkości bank na Białorusi. Wicepremier jako główne obszary inwestycji wskazał zresztą właśnie sektor bankowy i ubezpieczeniowy. – Potencjalny udział polskich firm w prywatyzacji na Białorusi to przełomowy moment w historii naszych dwóch krajów – zadeklarował członek rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Inwestycje na dużą skalę, prowadzone w kraju rządzonym przez autokratę, obarczone są jednak dużym ryzykiem. O tym, że polskie firmy powinny o tym pamiętać, przekonany jest Eugeniusz Smolar. – Dwa lata temu ogłoszono przetarg na prywatyzację kilkunastu przedsiębiorstw białoruskich z udziałem firm zagranicznych. Zakończyło się ona niepowodzeniem, głównie ze względu na brak zaufania do formalno-prawnych podstaw prowadzenia działalności gospodarczej w kraju Łukaszenki – przypomina.
Ekspert opowiada również, że znane są przypadki rekwirowania polskich ciężarówek przejeżdżających przez Białoruś. – W związku z tym, należy zachować ostrożność wobec intencji tamtejszego rządu – przestrzega.
logo
W ostatnim okresie Łukaszenko próbuje wysyłać sygnały w kierunku Unii Europejskiej, że jest gotów do większego otwarcia - tłumaczy nasz ekspert Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Zdaniem Smolara dzisiejszy zwrot jest podyktowany słabością opozycji oraz faktem, że z wojskowego, politycznego i gospodarczego punktu widzenia, władze białoruskie są w pełni uzależnione od Federacji Rosyjskiej. – W ostatnim okresie Łukaszenko próbuje wysyłać sygnały w kierunku Unii Europejskiej, że jest gotów do większego otwarcia. Być może stara się poszerzyć w ten sposób swoje możliwości działania – komentuje ekspert.
Polska jest w tym przypadku naturalnym partnerem. Nasz kraj jest jednym z głównych partnerów handlowych Białorusi. W okresie styczeń-lipiec 2016 roku eksport polskich towarów na Białoruś osiągnął wartość 790 mln dolarów (wzrost o 4,5 proc. r/r), import wyniósł natomiast 499 mln dolarów (wzrost o 7 proc.).
Smolar akcentuje również polityczne znaczenie wizyty Morawieckiego. Jego zdaniem otwarcie się na Białoruś jest krokiem mającym pokazać, że Polska nie jest wobec niej wrogim krajem. – To, jak daleko rozwój stosunków będzie w stanie się posunąć, zależy jednak od władz Białorusi. Duże znaczenie będzie mieć także postawa Rosji, która ma ogromne możliwości wywierania na reżim Łukaszenki presji związanej m.in. z dostawą surowców energetycznych – tłumaczy.
Ekspert Centrum Stosunków Miedzynarodowych samą inicjatywę polskiego rządu ocenia jednak pozytywnie. – Otwarcie stosunków z Białorusią jest jednym z niewielu przykładów w ostatnim roku, kiedy Polska wystąpiła z inicjatywą w polityce wschodniej. Jest ona zgodna z polityką wschodnią UE. Stabilizowanie relacji ze wschodnim sąsiadem leży w naszym interesie – przekonuje.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl