
REKLAMA
Tylko krowa nie zmienia poglądów – głosi stare przysłowie. W polityce to niemal dogmat – w końcu nie raz byliśmy świadkami niespodziewanych międzypartyjnych transferów czy wprowadzania ustaw, które z obietnicami wyborczymi miały niewiele wspólnego. Wicepremier Mateusz Morawiecki w tej kwestii nie jest wyjątkiem – jego zdanie, dotyczące wzrostu polskiego PKB, uległo od stycznia 2016 roku diametralnej zmianie.
Opinie Morawieckiego zebrał i prześledził dziennikarz portalu Next.gazeta.pl, Rafał Hirsch. Grafika szybko rozprzestrzeniła się jako viral na portalu Facebook. Skompilował on nagłówki z wypowiedziami wicepremiera i zaznaczył dokładnie daty pojawienia się jego komentarzy w internecie.
I tak można prześledzić, że jeszcze w styczniu członek rządu wierzył, że PKB Polski przyspieszy do poziomu między 3,7-3,8 proc. W marcu zaznaczał już, że dalej istnieje szansa na progres powyżej 3,5 proc. Na początku sierpnia „powyżej” zamieniło się na około. Pod koniec tego miesiąca wicepremier zmienił tempo wzrostu na 3,3-3,4 proc. w skali roku. A w drugim tygodniu października stwierdził ostatecznie, że wzrost PKB nie jest tak istotny dla naszego kraju.
Skąd ta zmiana retoryki? Wystarczy przyjrzeć się opublikowanym ostatnio przez Główny Urząd Statystyczny danym – GUS ocenił, że wzrost PKB nad Wisłą wyniesie tylko 2,5 proc. A to dla Polski bardzo złe wieści.
Nic dziwnego, że nagle ten element rządowej układanki stracił swój priorytet.
Nic dziwnego, że nagle ten element rządowej układanki stracił swój priorytet.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
