
Ronaldo znowu jak Messi. Tym razem nie chodzi jednak o umiejętności piłkarskie czy kolejny futbolowy rekord do pobicia. Okazuje się bowiem, że Portugalczyk również miał być fanem kreatywnej księgowości i ukrywania swoich pieniędzy w rajach podatkowych.
REKLAMA
O sprawie donosi niemiecki „Der Spiegel”. Powołując się na anonimowe źródło z Football Leaks (odpowiednik WikiLeaks w świecie piłki nożnej) dziennikarze podają, że Ronaldo w latach 2009-2014 przelał łącznie 70 milionów euro na konto zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych (część Karaibów) firmy Tollin. Natomiast 74 miliony euro trafiło na konto w szwajcarskim banku.
Redakcja niemieckiej gazety weszła w posiadania dokumentów obciążających piłkarza ponad pół roku temu. Łącznie mieli otrzymać od Football Leaks prawie 17 milionów różnych materiałów – to prawie dwa terabajty danych.
Hiszpański dziennik El Confidencial natomiast opublikował kilka dni temu informacje, że Ronaldo został oskarżony o unikanie płacenia podatków w Hiszpanii. Do tego celu miał wykorzystać spółkę założoną w Irlandii, gdzie stawka podatkowa jest czterokrotnie niższa niż w największym państw Półwyspu Iberyjskiego. Miał w ten sposób zaoszczędzić miliony dolarów, zarobione na kontraktach reklamowych.
Ronaldo nie jest jedynym zamieszanym w aferę. Przekręty finansowe mieli również stosować między innymi Mesut Özil, Radamel Falcao czy słynny trener José Mourinho. Wszystkich ma łączyć jedna osoba – reprezentujący gwiazdy futbolu agent Jorge Mendes.
Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl
