Komputerowy potentat z Rzeszowa chce zadebiutować na giełdzie, ale... za granicą. Na warszawską jest za dobry

Zespół G2A.
Zespół G2A. Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Gazeta
Szykuje nam się kolejny debiut polskiej firmy na giełdzie. Tym razem jednak nie chodzi o Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie, tylko któryś z zagranicznych parkietów. Rzeszowska G2A już teraz zapowiedziała, że na pewno nie zadebiutuje na GPW.

G2A to firma z branży komputerowej. Jednak w przeciwieństwie do innych polskich przedsiębiorstw, nie produkuje lub wydaje gier, tylko handluje kluczami cyfrowymi wykorzystywanymi w grach. Na portalu firmy jest również możliwość wprowadzenia ich do powtórnego obiegu. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – chociaż G2A nie istnieje nawet pięciu lat, już teraz notuje sprzedaż na swoim marketplace na poziomie miliarda złotych.

W przyszłym roku ma zostać podjęta ostateczna decyzja dotycząca wejścia na giełdę. Poza tą opcją rozpatrywane jest znalezienie inwestora finansowego lub rozwój, który będzie opierać się tylko na własnym kapitale. Firma ze stolicy Podkarpacia już teraz zapowiedziała, że nie planuje wejścia na warszawską GPW.

Powód? Jak mówi prezes firmy, Bartosz Skwarczek, cytowany przez Puls Biznesu, warszawska giełda to lokalny rynek, gdzie innowacyjne spółki technologiczne, do jakich zalicza się G2A, mają problem z odpowiednio wysoką wyceną swoich akcji.

Jaki zatem kurs obierze firma? Pod uwagę brane są parkiety NASDAQ w Nowym Jorku, LSE w Londynie, oraz giełda w Hongkongu. Ostatni wybór jest podyktowany faktem, że jedna ze spółek G2A ma siedzibę właśnie w tym mieście. To również szansa na dalszy rozwój – rynek azjatycki jest największy w sektorze, w którym działa rzeszowska firma.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.