Łatwo przyszło, łatwo poszło - mógłby powiedzieć Kevin Lee Co
Łatwo przyszło, łatwo poszło - mógłby powiedzieć Kevin Lee Co youtube.com/Wahoo1uf; 123rf.com/Jozef Polc/zdjęcie seryjne

Kevin Lee Co z Kalifornii przyznał się, że przez wiele lat okradał swojego pracodawcę. Miał w ten sposób wzbogacić się o prawie 5 mln dolarów. Historia przypominała by zapewne setki innych, gdyby nie miejsce, w których mężczyzna lokował nielegalnie zdobyte fundusze. Dużą część z nich Amerykanin roztrwonił bowiem na mikropłatności w grze na telefon Game of War: Fire Age.

REKLAMA
Kevin Lee Co pracował w firmie „Holt”. 45-letni mężczyzna, wykorzystując pozycję księgowego, wyprowadził z niej w latach 2008-2015 łącznie 4,8 mln dolarów. Dodatkowe oszczędności postanowił jednak spożytkować w dość nietypowy sposób.
Kalifornijczyk przyznał niedawno przed sądem, że część pieniędzy zainwestował z operację plastyczną, karnet sezonowy na mecze San Francisco 49ers i członkostwo w klubie golfowym. Największą część, bo aż jedną piątą zdefraudowanych funduszy, przeznaczył jednak na eksplorowanie popularnej gry mobilnej.
W Game of War gracz stara się zbudować własne imperium. Gra jest teoretycznie darmowa, ale oferuje wiele mikropłatności – ceny poszczególnych przedmiotów zaczynają się od 2 dolarów, a kończą na dość abstrakcyjnej kwocie 400 dolarów. Amerykanin tak rozsmakował się w konkurowaniu z innymi internautami, że po podsumowaniu wszystkich wydatków, okazało się, że wydał okrągły milion. Nie jest jednak jedynym, którego smartfonowa gra pochłonęła w zbyt dużym stopniu – w ubiegłym roku średnia płatności przez jednego gracza osiągnęła 550 dolarów.
W tej chwili Kevin Lee Co czeka na ogłoszenie wyroku. Grozi mu do 20 lat więzienia. Tego, co zbudował w wirtualnym świecie, nikt mu już jednak nie odbierze.
źródło: Co Nowego

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl