Zainteresowani?
Zainteresowani? Kissenger

Emigracja zarobkowa rozdzieliła ze sobą wiele rodzin, również w Polsce. Chociaż dzięki technologii możemy kontaktować się właściwie cały czas, np. przez internet, nigdy nie zastąpi to fizycznego kontaktu z bliską osobą. Nie zmienia to faktu, że niektóre firmy starają się oddać chociaż namiastkę tego uczucia. Tak jak Kissenger – ich urządzenie ma sprawić, że użytkownicy będą mogli przesyłać sobie całusy nie tylko w formie emotikonek.

REKLAMA
W jaki sposób działa Kissenger? Jak czytamy na stronie producenta, to specjalna nakładka, którą dopina się do swojego smartfona. Przy użyciu dedykowanej aplikacji o tej samej nazwie możemy rozmawiać z bliskimi. W momencie, kiedy chcemy przekazać im całusa, przykładamy usta do specjalnej nakładki.
Ta jest zrobiona z silikonu. Pod spodem znajdują się specjalne czujniki. Mierzą one siłę nacisku, jaką wywieramy na nakładkę w jej różnych miejscach. Ta informacja jest przekładana na dane, które są przesyłane do rozmówcy w czasie rzeczywistym. Po "przetransferowaniu" naszego całusa, zostaje on odtworzony na urządzeniu bliskiej nam osoby. Jak zachwala producent, Kissenger realistycznie oddaje wrażenie naszego pocałunku. Gadżet działa w obie strony, więc rozmówcy mogą odwzajemniać swoje czułe gesty.
Na razie produkt znajduje się w fazie prototypu i jest testowany na urządzeniach z systemem iOS. Znak naszych czasów? Cóż, jeśli nasz wirtualny asystent może być animowaną lolitką, to dlaczego nie utrwalać związku na odległość, śląc sobie wirtualne całusy.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl