
Do tej pory jeśli firma telekomunikacyjna źle naliczyła opłatę, włączyła niechcianą usługę, a następnie nie uwzględniła reklamacji, klient miał dwa wyjścia. Mógł albo odpuścić, albo wikłać się w wieloletnią nieraz sprawę sądową. Teraz ma trzecie – prosi o pomoc Urząd Komunikacji Elektronicznej a ten uwija się w kilka tygodni.
REKLAMA
Od 10 stycznia obowiązuje dokument o nazwie „Rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z dnia 4 stycznia 2017 r. w sprawie postępowania w sprawie pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich z zakresu usług telekomunikacyjnych prowadzonego przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej”. Ten dokument otwiera nową drogę w komunikacji klienta z telekomem.
Od tej pory do UKE można wysłać skargę na działania operatora. Akceptowana jest zarówno poczta tradycyjna, jak i formularz kontaktowy na stronie UKE. Wystarczy opisać przedmiot sporu i zaproponować formę jego rozwiązania. Po sprawdzeniu wniosku, UKE przekazuje go operatowi telekomunikacyjnemu. Ten ma 14 dni na ustosunkowanie się do wniosku i tyle samo na przyjęcie propozycji rozwiązania sporu. Cała procedura nie może trwać dłużej, niż 90 dni a rozstrzygnięcie UKE jest dla stron wiążące. Nie wiąże się też z żadnymi opłatami dla klienta.
Z raportu "Doing Business" Banku Światowego wynika, że w Polsce sprawy w sądach ciągną się średnio przez 685 dni a koszty postępowania sięgają ponad 12 proc. wartości sporu. Rozwiązanie przyjęte w UKE to część większego procesu legislacyjnego, który stawia na mediacje w sporach klientów z firmami. Ustawa o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich wprowadza tzw. mechanizam ADR, czyli alternatywne rozwiązanie sporów.
Podmioty ADR (czyli organy uprawnione do rozwiązywania sporów) muszą prowadzić stronę internetową dającą dostęp do informacji o postępowaniu. Są to np. UKE czy Urząd Lotnictwa Cywilnego.
Napisz do autora: konrad.baginski@innpoland.pl
