
Urzędy Skarbowe w największych miastach w Polsce prowadzą postępowania w sprawie kierowców Ubera – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Według urzędników skala naruszeń jest ogromna – rekordzista z Warszawy mógł oszukać fiskusa na kwotę 370 tys. złotych.
REKLAMA
Pod koniec stycznia Urząd Skarbowy w Starachowicach nałożył pierwszy w Polsce mandat karny na kierowcę Ubera. Mężczyzna został oskarżony za brak kasy fiskalnej i co za tym idzie – brak księgowania swoich przychodów i nieodprowadzanie VAT-u.
Jak wynika z informacji DGP na tym się jednak nie skończy. Postępowania w sprawie kierowców prowadzą również urzędy skarbowe m.in. w Gdańsku i Warszawie.
– W Uberze każdy przejazd jest zapisany w systemie, łącznie z datą, godziną i kwotą za przejazd, a po każdym kursie wystawiana jest faktura. W związku z tym nie ma możliwości uniknięcia płacenia podatków, a wszystkie płatności są przejrzyste i łatwe do prześledzenia przez odpowiednie urzędy – broni się biuro prasowe Ubera.
Na zmasowanych akcjach skarbówki kłopoty przewoźnika się jednak nie kończą. W ostatnim czasie sukcesem zakończyła się na przykład walka krakowskich urzędników, którym udało się „przechrzcić” część kierowców Ubera na taksówkarzy.
źródło: Gazeta Prawna
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
